Stado obłoków – 21

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były ogromne. Są też inne krainy, gdzie inne rzeczy są ogromne. Na przykład rzeka, wpadająca do kolejnego zbiornika, tworzy duże fale i wiry wodne. Gdzie indziej są wysokie góry, tak olbrzymie, że trzeba dużo czasu, by je przejść. Tego typu obiekty i obszary można by wyliczać długo. Ważne, co dla ciebie jest małe lub duże i w jakim kierunku pójdziesz.

Autor: Adam

Stado obłoków – 20

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były…

postrzępione i układały się w przestrzenne kształty naśladujące dinozaury, smoki, ludzi, zamki, twory morskie i co tylko kto chciał. A ponieważ była to zielona kraina – co odważniejsi wskakiwali na upatrzone przez siebie z góry (a raczej z dołu) obłoki i do końca dnia już na nich pozostawali, bujając się w różne strony i wolniutko przepływając na nich na drugi koniec zielonej krainy. Nie potrzebowali wtedy kasować biletów w autobusach!

Autor: Ewa Majewska

Kiedyś dawno dawno temu – 55

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu… Jak wszyscy rodzice, oboje byli przekonani, że ich dziecko jest wyjątkowe i gdy dorośnie, na pewno wiele zmieni. Chłopiec rozglądał się tylko wokół, jakby widział świat po raz pierwszy.

A był już wszystkim. Zanim został chłopcem, był już człowiekiem, zwierzęciem i rośliną. Był już wszystkimi organizmami i każdym żywiołem. Jego ciałko stanowiło mieszaninę cząstek wszystkiego, co do tej pory istniało. Atomy żelaza w jego krwi pochodziły z reakcji wewnątrz gwiazd – z procesów, które zaczęły się tuż po Wielkim Wybuchu. Energia dosłownie stara jak świat zmieniała postać niezliczoną ilość razy, by teraz wcielić się w chłopca.

Nie było to nic wyjątkowego; wszystkie stworzenia zawierały w sobie całe wszechświaty. Nie wszystkie jednak były tego świadome. Chłopiec również nie wiedział – miał zauważyć tę jedność trzy dekady później. I właśnie to głębokie poczucie nierozdzielności jego samego i wszystkiego wokół miało zmienić najwięcej.

Autor: Justyna Czekała

Mróz malował – 36

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

W zależności od tego, ile pracy się włożyło w chuchanie na szybę, obraz świata zewnętrznego się powiększał lub zmniejszał. Przerwa w dmuchaniu powodowała, że mróz znów zajmował odmrożoną powierzchnię.

Systematyczne działanie, dbałość o szczegóły, przynoszą duże rezultaty.

Autor: Anna-Maria

Stado obłoków – 19

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były pchane silnym wiatrem. Mimo wiatru dzień był bardzo ciepły – wakacyjny. Spacerując brzegiem morza, można było zobaczyć statki, usłyszeć skrzeczenia mew i poczuć zapach smażonych ryb. To ciekawe, z jednej strony zmysły coś rejestrują, a z drugiej człowiek odpoczywa.

Autor: Adam

Stado obłoków – 18

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były bardzo ciekawe, co tam na dole będzie się działo.

Kropelki porannej rosy, które rano wyparowały i dołączyły do chmurek, opowiadały, że ludzie szykują wielki festyn. Na łąkach będą rozłożone stragany, tancbuda, karuzela i inne atrakcje dla dorosłych i dla dzieci. Może nawet będą wyścigi rowerowe…

Obłoki zainteresowały się tym, więc płynęły bardzo wolniutko, chwilami nawet zatrzymywały się – bo chciały zobaczyć jak najwięcej.

dla Adasia napisała Kokoryczka

Stado obłoków – 17

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były to dobre sny po pięknie przeżytych dniach. Dlaczego pięknie przeżytych? Dlatego, że spędzone w dostatku dobrego czasu na łące, w lesie i nad jeziorem.

Noclegi nad jeziorem są bardzo dobre, bo człowiek budzi się wyspany już o piątej rano. Śpiew ptaków powoduje, że jesteśmy tam spokojni.

Autor: Adam

Morskie fale – 47

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedział rozbitek. Obok niego leżało kilka desek. Uznał, że najwidoczniej fale wyrzuciły je na ląd, tak samo, jak przyniosły tu jego. Rozbitek westchnął ciężko, wstał i ruszył na obchód wyspy. Chciał sprawdzić, czy ktoś jeszcze uratował się z katastrofy. Warto byłoby mieć jakieś towarzystwo… Poza tym, może fale wyrzuciły na brzeg jakieś pożyteczne przedmioty… Obszedł wyspę dookoła. Okazało się, że była maleńka – raczej wysepka, niż wyspa. Nie znalazł nikogo. Również niczego. Był on, biała plaża, kilka drzew, duża kępa traw i parę desek. Co może z nimi zrobić?

Był optymistą, więc wiedział, że na pewno znajdzie dobre rozwiązanie…

Autor: Jenczy

Mróz malował – 35

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i rozmyślać.

Mianowicie, co robi zimą kot? Czy zimą pies na wsi się nudzi i czy śpi dłużej niż latem? Jak trafia chleb do sklepu, gdy drogi są zaśnieżone i dlaczego im chłodniej, tym dym z komina wydobywa się bardziej pionowo, a piec ma lepszy ciąg?

Autor: Adam