Przydrożny kamień – 17

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zostawał im przywrócony KAMIENNY SPOKÓJ, a zmęczone życiem, skołatane nerwy mogły poluzować wreszcie swoje zaczepy…

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 16

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, gdy już miał osunąć się w odmęt czasu, zdarzyło się coś pięknego…, podniósł go i przytulił do serca tajemniczy wędrowiec. Ciepło jego dłoni i serca sprawiły, że skorupa, która przez setki lat przyrastała na kamieniu, uleciała jak motyl…

Potwierdziło się to, co wszyscy wiemy od wieków – prawdziwa miłość potrafi rozkruszyć każdą skałę.

dla Ciebie napisał Patisonek

Przydrożny kamień – 15

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ominął go człowiek, który wracał do domu z wiadrem pełnym złapanych ryb. Rybak odwrócił głowę, a później cofnął się, by usiąść na kamieniu. Kamień milczał, ale człowiek poczuł się „oświecony”. Myśli przychodziły jedna po drugiej, a to wszystko lepiej tłumaczyło świat, w którym funkcjonował. Pomyślał: „To jest dobry kamień, będę go odwiedzał częściej”.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 45

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to spragniona sensacji turystka, która ukryła się w jakimś kącie podczas zwiedzania muzeum i teraz rozkoszowała się pięknym, nieziemskim widokiem… Pochłonięta zachwytem zapomniała, że widok jest jak najbardziej „ziemski”…

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 14

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zdejmował z ich ramion zbędne ciężary, dodając w zamian lekkość oraz wsparcie ZIEMI, w której zanurzony był od wieków.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 13

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, gdy tylko rozsiedli się wygodnie i przymknęli powieki, roztaczał przed nimi, niczym w migawkach kalejdoskopu, sceny z ich życia. Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności każdy rozglądał się zaraz niespokojnie wokół, mając cichą nadzieję, że nikt inny ich jednak nie zobaczył, mimo tego, że sceny te przepełnione były czynami wielce szlachetnymi i dobrymi intencjami… jak zawsze…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 44

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Pojawiła się, chwilę postała i zniknęła. Zabrzęczała jeszcze na odchodnym łańcuchami. Klient – nasz pan – pokażemy mu wszystko, czego zapragnie – jeśli tylko solidnie zapłaci!

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 12

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy delikatnie kołysał się, jakby chciał utulić ich do snu, by porządnie odpoczęli, zregenerowali się, zostawili na nim swoje troski i lżejsi, weselsi, z nadzieją ruszali w swoją stronę.

Ich troski kamień przekazywał Matce-Ziemi, a ona rozdzielała je między swoich podopiecznych – dzięki temu trawa rosła zieleńsza, a rośliny i drzewa też były zdrowsze i bardziej dorodne. Ludzkie troski dodawały im sił, były ich pożywieniem. „A ludzie też na tym zyskiwali” – tak sobie myślał kamień, kiedy zajmował się kolejnym przechodniem.

Niektórzy z wędrowców – nie wiedzieć czemu – często wracali. To tak, jakby wędrowali tylko po to, by mieć pretekst, by usiąść na kamieniu. Kamień uśmiechał się na ich widok, kołysał się lekko i nucił im swoją melodię…

dla Ciebie napisała Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 11

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy chłonął ich entuzjazm z odbywanych podróży, ich ekscytację widzianymi widokami. Emocje te ożywiały go na pewien czas i wtedy czuł, że żyje.

Takich ludzi było niewielu, bo większość gdzieś się śpieszyła. Lecz z perspektywy czasu wiedział, że ważna jest wartość, a nie ilość i jak to Rysiek śpiewał – „W życiu piękne są tylko chwile, dla których warto żyć”.

dla Ciebie napisała Anna-Maria