Na marmurowym blacie – 8

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pokrywała gruba warstwa złotego pyłu. Minęło wiele lat, od kiedy staruszek ostatni raz przekręcił klucz w drzwiach do tej ciemnej komnaty. Znajdowała się ona na samym końcu piwnicznych pomieszczeń pełnych konfitur, nalewek, narzędzi z kompletnie różnych bajek, a także skrzyń z pamiątkami sięgającymi czasów najnowszych i najdalszych. Staruszek dmuchnął lekko na księgę i złoty pył uniósł się w górę, rozświetlając przestrzeń wokół, niczym cały kandelabr płonących świec. Na kartach księgi widniały fotografie uśmiechniętych dzieci i staruszek również się rozpromienił, aż uśmiech pojawił się na jego pomarszczonej twarzy. Dobrze było czasem przypomnieć sobie beztroskie czasy dzieciństwa.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 7

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty wypełnione były podpisami i dedykacjami. Księga była bardzo gruba i miała czterdzieści lat. Zapisana była w połowie.

Do księgi wpisywali się dygnitarze, urzędnicy i inni ludzie. Wpisy były dłuższe i krótsze. Dla osób, które się tam wpisywały, ważne było potwierdzenie pewnych rzeczy oraz złożenie hołdu osobom i faktom.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 57

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad jezioro wyrzucić toksyczne odpady różnego typu, ale Wall-e stworzono do ciągłej pracy na nierównym terenie.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 6

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pokrywały teksty trudne do odczytania. Księga zapisana była tylko w połowie i otwarta dokładnie w miejscu, gdzie kończyły się jej zapiski. „Pisz dalej” – pojawiła się znienacka myśl – „To twoja księga życia”…

Dreszcz przebiegł mi po plecach i zrobiło się bardzo cicho wokół.

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 56

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się lekkomyślnie w odległe zakątki lasu. Śmiałkowie szukali kwiatu paproci. Wilk znalazł ich pierwszy.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 5

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapełniono dawno temu gęstwiną znaków. Nie rozumiał ich nikt poza nieodgadnionym nauczycielem oklumencji. Dlatego też księga nie wzbudzała żadnego zainteresowania i od dawna nie była używana przez nikogo innego. Oklumenta korzystał z tej okoliczności i podczas pełni zamykał się na szczycie Mrocznej Wieży, by w spokoju i tajemnicy otworzyć księgę. Wtedy jej karty jaśniały zimnym światłem, jakby sam księżyc leżał na stole przed nauczycielem. Plątanina znaków na otwartych kartach zaczynała falować, by po chwili ułożyć się w portret. Oklumenta wpatrywał się weń, jakby chłonął znajome rysy, zapamiętując je w razie, gdyby magia miała się odwrócić, w razie gdyby widział je ostatni raz.

Autor: Justyna Czekała

Przydrożny kamień – 29

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zapominali o wszystkich swoich kłopotach, prawdziwie regenerując swoje siły przez dalszą długą wędrówką. Kamień w tajemnicy im w tym pomagał. Warto więc czasem przysiąść sobie w drodze!

Autor: Ewa Majewska