Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były czytelnym, dużym pismem ozdabianym gdzieniegdzie zadziornie zawiniętymi formami na końcach wyrazów: JAK MOŻE BYĆ JESZCZE LEPIEJ?
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były czytelnym, dużym pismem ozdabianym gdzieniegdzie zadziornie zawiniętymi formami na końcach wyrazów: JAK MOŻE BYĆ JESZCZE LEPIEJ?
Autor: Ewa Majewska
Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad duży strumień, który kilkaset metrów dalej tworzył już rzekę. Jak wcześniej wspomniano, wszyscy byli uśmiechnięci i energiczni. Panowała dobra atmosfera. Lato i przyroda sprzyjają ludziom.
Autor: Adam
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty już pożółkły, bo księga była bardzo stara. Blat natomiast był często czyszczony i wyglądał jak nowy. Jak to jest, że pewne przedmioty zużywają się bardzo wolno, a inne szybciej? I jeszcze jedno spostrzeżenie: blat zawsze będzie blatem, ale księga coraz bardziej będzie zapełniała się nową treścią.
Autor: Adam
Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał owady, motyle i małe ptaszki. Wszystkie one chciały go dotknąć, zobaczyć i zachwycić się nim przez chwilę. Kwiat paproci rozkwitał tylko raz w roku, więc niejedno z małych żyjątek widziało go pierwszy i ostatni raz w życiu…
Wieść o tym, że kwiat paproci rozkwitł, obiegła już cały świat. Był znakiem, że ludziom i światu potrzebna jest bardzo nadzieja, miłość i odwaga.
Autor: Anna-Maria
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były białe i miękkie w dotyku. Przypomniał mi się opis jednorożca z podręcznika “Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”. Podzieliłam się tą obserwacją z chłopakami i w ciągu jednej lekcji numerologii udało nam się odkryć i powstrzymać tajny proceder uboju jednorożców. Oczywiście, pomogłam nam trochę zmieniaczem czasu, inaczej nigdy byśmy nie zdążyli. Z ciężkim sercem opuściłam tę dzisiejszą lekcję, ale przynajmniej Harry i Ron skorzystali z mojej wiedzy – po kolacji zrobiłam im w ramach niespodzianki korepetycje z tego przedmiotu. Nie rozumiem tylko, dlaczego mieli takie kwaśne miny. Ja na ich miejscu byłabym w siódmym niebie.
Autor: Justyna Czekała
Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał ludzi spragnionych spokoju, radości i miłości. Ludzi, którzy pragnęli się odnaleźć i nie chcieli ponownie zgubić się w życiu. A czasy były coraz szybsze, zakręcone i ciężkie, wręcz ponure. Kwiat paproci swoją obecnością obiecywał i zawsze dotrzymywał tej obietnicy. Obdarowywał każdego bez wyjątku. Wystarczyło tylko znaleźć się blisko niego, by dostać w prezencie przestrzeń i aurę – świetlistą otoczkę, która otaczała człowieka i spowalniała wewnętrzny czas, wprowadzała spokój miłość i wewnętrzny ład.
Autor: Ewa Damentka
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pamiętały wiele wydarzeń, zarówno tych, które były w niej opisane, jak i tych, których była świadkiem.
Kronika pamiętała wszystkich archiwistów, którzy zapełniali jej strony starannym pismem. Pamiętała również ilustratorów, którzy przyozdabiali ją pięknymi ilustracjami.
Sama chętnie czytała zapisywane w niej historie. Równie chętnie porównywała je z rzeczywistością. Dobrze pamiętała rozmowy archiwistów i była trochę zdziwiona, kiedy kilka, a czasami kilkadziesiąt, lat później inni archiwiści zapisywali swoje notatki o przeszłych wydarzeniach i dokonywali zmian w starych zapiskach. Bohaterów zamieniano w antybohaterów i odwrotnie. Znaczące osoby pomijano, a nieznaczącym przypisywano zasługi.
Księga z nadzieją myślała, że jej czytelnicy uruchomią swój zdrowy rozsądek i czytając ją, będą zawsze pamiętali, że historia nie jest obiektywna, bo zwykle jest dostosowywana do potrzeb aktualnych władz.
Autor: Ewa Damentka
Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w las, by wśród młodzieńczych chichotów i pokrzykiwania szukać kwiatu paproci. W całym rwetesie nikt nie zauważył, że dziewczynka w czerwonej kurtce rozmawia sama ze sobą, a potem znika gdzieś w gęstwinie.
Autor: Justyna Czekała
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były czyste… Czekały na litery, które sfruną z nieba w piękną zimową noc i same zapełnią czyste karty tej pięknej książki.
dla Ciebie napisał Patisonek
Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w grupach liczących od 2 do 12 osób nad zbiornik wodny o objętości 3 022 409,5 m³ i maksymalnej głębokości 5,1 m. Temperatura wody 60°F.
Autor: Justyna Czekała