Na marmurowym blacie – 31

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zdawały się jednak być białe i świeże, jak gdyby właśnie wyszły z drukarni. Obudowa księgi zupełnie do nich nie pasowała. Historia napisana została bowiem od nowa, ale zapomniano o skorupie, która swoim zmurszałym wyglądem przypominała o strasznościach przeszłości. Nikt nie miał odwagi jej zmienić. Była taka Dostojna i Prawdziwa. W końcu jednak znalazł się śmiałek, który z namaszczeniem zdjął starą powłokę z białych stronic i zaniósł na honorowe miejsce w pięknej bibliotece. Do nowej historii stworzył lekką i pomysłową ramkę. I tak było dobrze.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 30

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty dla osób cierpliwych mogły zawierać wiele interesujących treści. Ten, kto był ciekaw, mógłby zweryfikować jej treść z faktami z historii.

Pytanie pierwsze: kto ma dzisiaj na to czas?

Pytanie drugie: Czy lepiej jest zajmować się historią czy teraźniejszością?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 29

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty ktoś posklejał masłem czekoladowym, kartkując beztrosko podczas trzeciego śniadania. Książka była stara i bez obrazków, bloki tekstu, choć kaligrafowane, dla Dudley’a wyglądały jak kleksy. Tak, jak bezmyślnie wziął księgę w upaprane czekoladą dłonie, tak samo bezmyślnie rzucił ją z powrotem na stolik. Sięgnął po słój nutelli oraz pilota do telewizora i zastygł z otwartymi ustami przed ekranem. Kiedy po chwili księga sama przewróciła kilka swoich kart i otwarła się na zaklęciu, jego treść zajaśniała, a na jeden moment cały pokój zabłysnął magicznym blaskiem. Jednak Dudley tego nie zauważył, bo ekran telewizora ciągle migał wszystkimi kolorami.

Autor: Justyna Czekała

Przydrożny kamień – 33

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy uczył się ich. Rejestrował ich wygląd, zachowania, myśli, wspomnienia. Umiał ich rozpoznawać spośród innych wędrujących drogą.

Traktował ich jak swoją rodzinę. Prosił ziemię, wiatr, deszcz, chmury, księżyc, słońce i gwiazdy, by im sprzyjały. Telepatyczna więź, jaką nawiązywał z wędrowcami, którzy na nim usiedli, sprawiała, że wiedział, co się u nich dzieje i kiedy ma prosić Wszechświat o pomoc dla nich.

Wędrowcy często wracali, by znów usiąść na kamieniu, chociaż z reguły nie wiedzieli, czemu to robią.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 32

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy bardzo się cieszył i budził z odwiecznego letargu. Podsłuchiwał ich rozmowy, a od jakiegoś czasu nauczył się czytać i rozumieć sms-y! Bo zupełnie nie wiedział, dlaczego ludzie przestali prawie rozmawiać i zatapiali się w wystukiwaniu w telefonach elektronicznych wiadomości.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 28

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty, na brzegach już nieco pożółkłe, w środku zawierały wiele ciekawych sentencji. Wpisy różnych ludzi w określonych dekad. Zatem księga z przeszłości. Pytanie: czy możemy utworzyć księgę przyszłości?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 27

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyłożone były kośćmi do gry. Pewnie po to, aby wiatr nie targał nią niepotrzebnie. Do kogo należą kości? Tak rzadko się już w nie grywa – niemal wszystkie rozrywki zastępuje stopniowo i niezauważalnie szusowanie w cyberprzestrzeniach …

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 31

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy uświadamiał sobie, że nawet jeśli on nie liczy czasu, to jednak czas i tak płynie i będzie płynąć nadal. Mimo, że on – kamień – przestał odliczać czas, to jednak pozostałe rzeczy się nie zmieniały – wozy przejeżdżały nadal, a zmęczeni drogą wędrowcy przysiadali na nim.

Któregoś pięknego niedzielnego popołudnia kamień znowu zaczął rejestrować przepływ czasu. Pojazdy nadal przejeżdżały, a ludzie wędrowali. Już w poniedziałek kamień zadał sobie pytanie, czy jest do czegoś potrzebny. Wiedział, że ludzie na nim przysiadają – czyli jest potrzebny. Brakowało mu jednak takiej opinii od kogoś z zewnątrz.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 26

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywały ogromną wiedzę o eliksirach. Snape lubił sprawiać wrażenie człowieka, który wszystko wie i nie można go niczym zaskoczyć. Po prawdzie jednak nie znał wszystkich zaklęć – po prostu wiedział, gdzie je znaleźć. Dlatego strzegł księgi przez tyle lat. Ale teraz pojawił się ten nieszczęsny Potter i wszystko zniszczył. Cały wizerunek, pieczołowicie snuty przez profesora dzień w dzień, był zagrożony. Jak Snape utrzyma swoją mroczną reputację, kiedy cały Hogwart dowie się, że profesor wcale nie zna się na wszystkim?!

Autor: Justyna Czekała