Drewniana łódka – 2

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce fale stawały się coraz większe.

Łódź posiadała niewielką dziurę na boku burty i pewna ilość wody z czasem zalewała dno łodzi.

Przy spokojnej wodzie problemu nie było, natomiast przy wzburzonych falach nie można było bezpiecznie płynąć.

Prawdopodobnie dobrze, abyś wypływał na szerokie wody konkretnego działania. Patrz jednak na wysokość dziury w burcie, ograniczającą płynność twoich działań.

dla Ciebie napisał Adam

Drewniana łódka – 1

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce woda zakryła pomost, do którego łódka była przywiązana. Łańcuch mocujący zsunął się z palika i uwolniona łódka odpłynęła wraz z cofającymi się falami, wyruszając w swoją własną podróż.

Dopłynęła do kolejnej przystani, gdzie znalazła nowego opiekuna, który zawsze pamiętał o tym, żeby przymocowywać ją niezbyt starannie do pomostu, żeby silne fale przypływu znowu mogły ją uwolnić, a odpływ mógł ją zabrać w kolejną podróż.

„Kto wie, ile podróży i ile przygód czeka jeszcze tę drewnianą łódkę? Może kiedyś wróci z powrotem do starego właściciela?” – tak sobie myślał jej nowy opiekun.

Bardzo ucieszył się, gdy któregoś dnia, po wyjątkowo wielkim przypływie, łódka zniknęła z przystani. Uradowany zapatrzył się w morze i życzył łódce szczęśliwej podróży.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 50

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach… Człowiek, który chodził tam często właśnie w nocy, by oglądać to zjawisko, twierdził, że za każdym razem postacie są inne i godziny też różne.

Najciekawsze jest, że postać znika tak szybko, jak się pojawia.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 49

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Turyści, słysząc taką historię od ludzi mieszkających obok zamku, nie wierzyli. Gdyby nocą można było zobaczyć nie tylko piękną budowlę, ale też coś tak niezwykłego…

Ci turyści, którzy byli nocą na zamkowych murach, nie mówią nic lecz zachęcają innych do nocnych odwiedzin zamku.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 44

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zajmowały ciasne bloki znaków, których nikt z ekipy nie potrafił odcyfrować. Profesor przeciągnął wnętrzem dłoni po twarzy, desperacko usiłując sobie przypomnieć stare nauki. On jeden mógł ocalić towarzyszy. Tymczasem wskazówki zegarka na jego przegubie tykały miarowo.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 43

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przepasane były ozdobną, wytłaczaną obręczą zamkniętą na klucz. Obręcz broniła dostępu do zawartości księgi. Najwyraźniej jej właściciel nie życzył sobie odwiedzin niepowołanych, wścibskich spojrzeń, które mogłyby wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.

Autor: Ewa Majewska