Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pokrywały teksty trudne do odczytania. Księga zapisana była tylko w połowie i otwarta dokładnie w miejscu, gdzie kończyły się jej zapiski. „Pisz dalej” – pojawiła się znienacka myśl – „To twoja księga życia”…
Dreszcz przebiegł mi po plecach i zrobiło się bardzo cicho wokół.
Autor: Ewa Majewska