Przydrożny kamień – 28

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy traktował ich tak, jak gospodarz domu podejmuje gości. Rozpraszał smutki i częstował spokojną radością.

Ludzie często do niego wracali, choć nie wiedzieli czemu.

Tylko nieliczne osoby były na tyle wrażliwe, żeby zauważyć, co robi kamień. Wtedy z reguły myślały z wdzięcznością o jego staraniach. A kamieniowi robiło się wtedy lekko na sercu i myślał, że dla takich chwil warto trwać jak najdłużej.

Autor: Ewa Damentka