Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zaglądał z ciekawością do ich sakiewek, worków, koszy i toreb podróżnych, które lekko rozchylały swoje tajemnice, gdy oparło się je o kamień. Każdy z przedmiotów miał też swoją historię i wiele mówił o jego właścicielu. Kamień, broniąc się przed nudą, dopowiadał sam sobie te historie i za każdym razem bardzo go to cieszyło. Na tyle, oczywiście, na ile może cieszyć się nieruchomy, od wieków trwający w jednym miejscu, kamień.
Autor: Ewa Majewska