Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy wsłuchiwał się w ludzkie myśli i uczucia. Wyobrażał sobie, że sam to wszystko przeżywa.
Aż pewnego dnia usiadł na nim robotnik drogowy, zjadł śniadanie, a kamień wyczuł że nastąpi w jego istnieniu jakaś zmiana. Po śniadaniu robotnik wielkim młotem rozbił kamień na drobny gruz i rozsypał go na budowanej nieopodal autostradzie. Droga została utwardzona, a na jej nawierzchni położono asfalt.
dla Ciebie napisał Andrzej