Poranek obudził się – 43

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył Świt, który przyglądał mu się z marsową miną i troską w oczach,

– Poranku, kaszlałeś przez sen – powiedział Świt i dodał – proszę, zadbaj o siebie.

Mówiąc to, Świt podał mu tacę z bułeczkami z masłem i kubkiem gorącego kakao. Poranek spojrzał na niego z wdzięcznością i zabrał się za swoje śniadanie.

Świt przyglądał mu się uważnie i powiedział:

– Poleż jeszcze. Dziś nie musisz wstawać. Ja zostanę dłużej, a Przedpołudnie przyjdzie wcześniej.

Poranek ze wzruszeniem pomyślał o swoich przyjaciołach. Błogo zrobiło mu się na myśl, że może jeszcze poleżeć i pospać.

Autor: Ewa Damentka