Poranek obudził się – 42

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i… nic. Wszystko było tak, jak do tej pory. Padał deszcz, który był dobrze słyszalny na poddaszu. Sobota. Dzień sprzątania. Pogoda do tego celu odpowiednia. Miło byłoby wyjść z domu, ale przy ulewie, gdy się sprząta, człowiek na poczucie dobrze wykorzystanego czasu.

Porządki trwały kilka godzin. Po południu wyszło słońce. „Pięknie” -pomyślał Porządniś. Teraz wymyślę sobie jakąś nagrodę. Dobrze będzie pojechać rowerem w teren i zahaczyć o jakieś pozostałe kałuże.

Po jeździe będzie można umyć rower.

Autor: Adam