Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył całe rzesze bardzo leniwych darmozjadów, wałkoni, obiboków i rozmaitej maści leserów.
Natychmiast zawiązał sojusz z gradowymi chmurami i spuścił im wszystkim łomot. Przeciek w kawiarnianych sufitach powiększył się w jego konsekwencji już na tyle, że część darmozjadów i obiboków poczyniła pewne kroki w kierunku usunięcia swojego lenistwa. Nareszcie!!!
Autor: Ewa Majewska