Poranek obudził się – 13

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ziewnął. Rozejrzał się dookoła i wyskoczył z łóżka. „Zaczyna się nowy dzień” – pomyślał wesoło – ciekawe, co przyniesie”.

Zrobił sobie poranną kawę i poszedł na spacer. Zaciekawiony przyglądał się ludziom smętnie wędrującym na przystanki autobusowe i tramwajowe. Poranek chuchnął, dmuchnął, trzepnął palcami, a otaczający go drobniutki pył uniósł się w powietrze i powędrował do zaspanych ludzi.

Każdy z nich otrzymał przynajmniej jedną drobinkę tego pyłku, niektórzy nawet więcej. Ludzie prostowali się, rozjaśniały się im oczy i raźnym krokiem szli do tramwajów i autobusów.

„Na pewno nie spóźnią się do pracy i na pewno będzie się im dobrze pracowało!” – pomyślał Poranek.

Niektórzy ludzie zastanawiali się, skąd taka nagła poprawa nastroju, a Poranek uśmiechał się tajemniczo i dalej wędrował przez zaspane uliczki, wypatrując kolejnych przechodniów, którzy wyszli z domu do pracy.

dla Felka napisała Kokoryczka