Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który głośno zaryczał, protestując wyraźnie przed kolejną próbą ujarzmienia jego wolnej, dzikiej natury.
Karawana była już gotowa, a on wciąż jeszcze wierzgał i bronił się przed przewodnikiem grupy, który chciał go dosiąść. Jednak mocne ujęcie za uzdę i stanowczość jeźdźca zwyciężyły opór wielbłąda. Gdy powstał z kolan, okazało się, że ciężar jeźdźca jest dużo lżejszy do zniesienia…
Autor: Ewa Majewska