Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wlókł się, noga za nogą, za ciągiem zwierząt przed nim, tak samo wolno idących. Mężczyzna, który na nim jechał, także pragnął odpoczynku, jak zwierzęta, a do oazy było jeszcze daleko – co najmniej dwie godziny jazdy. Trzymała go w pozycji pionowej myśl, że w oazie będzie mógł zmyć piasek, gnany przez wiatr. Piasek, który wciskał się mu wszędzie. Tego pragnął teraz najbardziej – porządnej kąpieli.
Autor: Felek