Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć świat zewnętrzny, z ośnieżonymi choinkami, oszronionymi kablami wysokiego napięcia i migocącym śniegiem. Świat ten wydawał się piękny, bardzo baśniowy, być może dlatego, że oglądany z wnętrza ciepłego domu.
Autor: Anna-Maria