Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach… Człowiek, który chodził tam często właśnie w nocy, by oglądać to zjawisko, twierdził, że za każdym razem postacie są inne i godziny też różne.
Najciekawsze jest, że postać znika tak szybko, jak się pojawia.
Autor: Adam