Księżyc wyszedł zza chmur – 39

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Było to dziwne, bo zamek od dawna był niezamieszkały i zamknięty na cztery spusty. Wejścia do niego broniła brama, drzwi zamknięte na łańcuch i tabliczka z napisem: „Wstęp wzbroniony. Obiekt zagrożony katastrofą budowlaną”.

Któż więc ośmielił się sforsować te zabezpieczenia?

Do pierwszej postaci dołączyły kolejne. Kilka ludzkich figurek wędrowało po zamkowych murach.

Pilnujący obiektu nocny strażnik zadzwonił po policję. Otoczono zamek i poczekano, aż nieproszeni goście sami zejdą na dół.

Okazało się, że nie zeszli, a… zjechali na linach. Była to grupa alpinistów, którzy w ramach praktyk postanowili wspiąć się na zamkowe mury.

Autor: Ewa Damentka