Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu „śliczne” elfiki, wyglądające jak zdziecinniali dorośli, poprzebierani w śmieszne fatałaszki.
Kompletnie nieświadome, jak komicznie wyglądają, z zapałem zawiązywały czerwone kokardki na pudełkach z upominkami.
Mały chłopczyk przyglądał się im ciekawie. Był bystry i inteligenty, a jego poważna Duma kpiła w myślach z zapracowanych Elfów.
Kiedy jednak przyszła kolej na rozpakowanie prezentu, przeznaczonego dla chłopca, jego hardość gdzieś zniknęła. Otrzymał bowiem dziecięcą radość i beztroskę, o których zapomniał. Zrozumiał wtedy, że Elfy są szczęśliwe i spowodowały, że on też.
Autor: Wędrowny Grajek