Światła latarni – 38

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Młoda kobieta poprawiła kaptur płaszcza, który osłaniał jej głowę, i powędrowała magiczną miejską uliczką pełną mżawkowego, iskrzącego się pyłu.

Była nowa w tym wielkim mieście. Bała się go, bo w niczym nie przypominał miasteczka, w którym się wychowała. Jednak teraz, idąc ulicą pełną tęczowych kropelek deszczu, pomyślała, że może nie będzie tak źle. Jeśli w tym dużym mieście są tak ładne widoki, to może i jej życie się jakoś ułoży.

Autor: Ewa Damentka