Światła latarni – 36

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Staruszka przystawiła krzesło do okna i usiadła wygodnie. Wcześniej wyłączyła telewizor, żeby nie przeszkadzał.

Cieszyły ją takie chwile, gdy światło latarni odbijało się w deszczu i kałużach. Dobrze znane jej miasto nabierało wtedy tajemniczego, magicznego charakteru…, a widok radował serce i koił nerwy.

Pomyślała, że warto żyć, choćby dla takich ulotnych, pięknych chwil.

Autor: Ewa Damentka