Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Tęczowe kropelki deszczu zostawały we włosach i kapeluszach, ramionach płaszczy, pantoflach i teczkach. Kiedy już wyschły, tęcza uporczywie trzymała się ich dalej, wzbudzając zdziwienie i wdzięczność za maleńki znak cudu w codzienności życia.
Autor: Ewa Majewska