Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…
Śpieszący się mężczyzna nawet tego nie zauważył. Szedł zatopiony w swoich myślach. Pracował do późna. Przeciągał pobyt w biurze, choć nie chciał się do tego przyznać. Sam przed sobą ukrywał, że nie chce mu się wracać do domu.
Słodka kiedyś istota – teraz jego żona – zamieniła się w zgryźliwą jędzę, która zatruwała wspólne chwile.
Ocknął się z zamyślenia, gdy na jego nos spadła duża kropla wody, która spłynęła z latarni. Rozejrzał się dookoła i w mżawkowym pyle zobaczył kinowy neon. Postanowił sprawdzić, co grają. Może uda mu się spędzić miło godzinę lub dwie, oglądając ciekawy film.
Udało się. Był w kinie trzy godziny i wrócił do domu, gdy żona już spała.
Autor: Ewa Damentka