Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce z kuchennego okna pani Linde widać było doskonale, jak cała zgraja uczniów z grupy teatralnej usiłuje przemknąć chyłkiem przez podwórko Cuthbertów. Oczywiście, prym wiodło nieznośne dziecko Maryli i Mateusza – co tych dwoje podkusiło, żeby przygarnąć właśnie tę sierotę! Już po włosach widać z daleka, że to diablę wcielone. Co tym razem? Musieli przypadkiem odblokować zbudowaną przez Mateusza i pana Harrisa tamę. Zapewne Andzia znów miała jakiś szalony pomysł na widowisko. Co za upiorna dziewucha. Mateusz znów będzie miał mnóstwo pracy na podwórzu. Maryla z pewnością osiwieje wkrótce do reszty, ale ma za swoje. Mogła słuchać dobrych rad!
Autor: Justyna Czekała