Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki…, ale mrówki nie dbały o to, gdyż były zajęte pracą wokół kopca. Lato miało się ku końcowi, a wszystkie jego dary trzeba było zabezpieczyć – na odpoczynek będzie jeszcze mnóstwo czasu. Jednak jedna z robotnic od czasu do czasu spoglądała na letni błękit i w głębi siebie szeroko się uśmiechała.
Autor: Justyna Czekała