Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce trzeba było zacumować, wylać wodę i zlikwidować usterki. I to wszystko.
Tylko tyle i aż tyle.
Rozczarowani…? No, to dalej: popłynąć dalej lub bliżej, albo nawet wcale. Jak wcale – wyjść na ląd i tam delektować się tym, co może on nam zaoferować. Albo zostać i nigdzie nie iść. Ale na koniec cieszyć się z każdego rozwiązania…
Autor: Ewa Majewska