Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Krasnoludek westchnął głęboko i przeciągnął się. Z sympatią popatrzył na myszkę, która zajmowała się jego zapasami i właśnie zaczęła zapełniać jego zimową spiżarnię. Chwilkę pomyślał, czy jej nie pomóc, ale zrezygnował i poszedł popływać w strumyku.
Autor: Merlinek