W samo południe – 21

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Wewnątrz kostki tkwiła zamrożona główka miniaturowej czerwonej róży. Słońce ogrzewało lód, a kwiat pił wodę, rozchylając płatki. Wreszcie, kostka zniknęła zupełnie – i zupełnie rozwinęła się róża. Słońce zachodziło, kiedy płatki zaczęły się osypywać, ale boska woń kwiatu wciąż mieszała się z falującym powietrzem nad pustynią.

Autor: Justyna Czekała