Harfistka delikatnie – 42

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również ula, wokół którego krążył rój pszczół. Owady zdawały się poruszać w doskonałej harmonii z muzyką, jakby rozumiały jej język. Przechadzający się po ogrodach państwo wykłócali się ściszonymi głosami, krążąc między zielonymi alejkami. Kiedy mijali altanę, z której płynęła miękka melodia, ucichli i zatrzymali się. Pan westchnął, pani uśmiechnęła się lekko. Cichutkie brzęczenie mieszało się z dźwiękami harfy i wypełniało letnie powietrze. Muzyka pachniała jaśminem.

Autor: Justyna Czekała