Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do najdalszego kącika pokoju na poddaszu, w którym stary majster pochylał się nad odrapanym stołem. W słabym świetle lampy naftowej leżały różnej wielkości drewienka oraz narzędzia. Majster pogwizdywał melodię dobywającą się z pokoiku studentki. Trzymał w dłoni zaokrąglony kształt, rzeźbiąc w nim drobnym dłutkiem rysy chłopięcej twarzy.
Autor: Justyna Czekała