Światła latarni – 33

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Kto tylko wyjrzał w tym momencie przez okno, rzucał wszystko i wybiegał na zewnątrz, żeby też pobyć w tęczy, być tęczą – choć przez ulotną chwilę. I oczywiście utrwalić tę chwilę w aparacie fotograficznym, bo bez tego ani rusz!

Autor: Ewa Majewska

Duży stół wystawiono – 38

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zdecydowanie poprawił atmosferę swoim przybyciem. Atmosferę nie zawsze przykładowo i podręcznikowo świąteczną.

Autor: Ewa Majewska

Mikołaj szykował – 10

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu małe elfy, które bardziej przeszkadzały, niż pomagały. Bo, albo wchodziły mu pod nogi, albo ciągle coś rozsypywały. Mikołaj z westchnieniem rezygnacji i dobrotliwym uśmiechem obserwował ich psoty i wzajemne zabawy. Wiedział, że czas spędzony razem jest najlepszym prezentem, jaki ludzie mogą dać sobie nawzajem.

Autor: Anna-Maria

Światła latarni – 32

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Czas nie istniał, a kojąca cisza była wszechobecna. Każda spadająca kropla deszczu kryła w sobie jakąś historię, która po dotknięciu ziemi opowiadała się światu. Wszystkie historie działy się jednocześnie, nie zdając sobie z tego sprawy. Kiedy wypoczywały po to, aby znowu spaść na ziemię, były coraz piękniejsze. Aż w końcu deszcze przestał padać, a ziemia stała się rajem.

Autor: Wędrowny Grajek

Duży stół wystawiono – 37

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał do drzwi. Niewypowiedziana radość wypełniła domowników. Rzucili się, aby zabrać mu płaszcz i podać gorącą herbatę, zanim jeszcze zasiądą do stołu. To taki niepisany przejaw gościnności.

Autor: Ewa Majewska

Mikołaj szykował – 8

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu inne renifery, bo ja akurat dostałem kataru i Mikołaj stanowczo zakazał mi przebywania w jednym pomieszczeniu z nimi i z prezentami. Całą noc przed wyjazdem spędziłem w szopie na sianie jak ten cymbał ostatni. A mówiła Pani Mikołajowa: nie chodź, Rudolf, boso po podjeździe, bo się przeziębisz! Do tego po katarze nos jakiś taki czerwony mi został. Chyba za karę, żebym następnym razem nie zgrywał cwaniaka.

Autor: Justyna Czekała

Światła latarni – 31

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…

Dar, jakim jest deszcz, nie zawsze jest chwalony. Często ludzie narzekają, że jest zbyt mokro i zimno. Nawet latem, gdy deszcz jest ciepły, wiele osób nie kojarzy go pozytywnie.

Po deszczu jednak jest dobre powietrze – bez kurzu. I to jest dar od daru, jakim jest deszcz. Warto wtedy wyjść i pooddychać pełną piersią.

Autor: Adam

Mikołaj szykował – 7

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu zaprzęgi reniferów i cały sztab wolontariuszy w czerwonych czapkach z pomponami. Szczególny prezent już trafił na sanie św. Mikołaja. Był dla małej dziewczynki i spełniał jej najskrytsze marzenie. Gdyby miała zgadnąć, co jest w środku – nie przyszłoby jej to wcale łatwo.

Autor: Ewa Majewska