Światła latarni – 18

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy… Na przystanku tłoczyła się spora grupa ludzi, jakby co najmniej dwa autobusy pod rząd wypadły z kursu. Kiedy już prawie zbliżałem się do przystanku, akurat spóźniony przegubowiec z impetem wtoczył się przed oczekujących, wpadając po drodze w ogromne bajoro przy krawężniku i ochlapując wszystkich wodnistym błotem. Ambitnie postanowiłem ruszyć z pomocą. Nie mając jednak pojęcia, co robić, postanowiłem zaznaczyć, że nieszczęście ochlapanych nie przeszło całkiem niezauważone. Skorzystałem z chwili, kiedy pasażerowie przegubowca próbowali jednocześnie wysiadać i otwierać parasol lub nie dostać cudzym w oko, podszedłem do oczekujących przy drzwiach. Na widok płaszczy i kurtek pokrytych plamami ciemnej brei nie musiałem się nawet specjalnie wczuwać, bo widok ów był naprawdę żałosny. Zauważyłem więc ten fakt na głos, żeby pokazać, jak bardzo przejąłem się ich losem. Chciałem, żeby nikogo ta świadomość bycia zauważonym nie ominęła, toteż odezwałem się dość głośno. I wtedy okazało się, jaka to była banda niewdzięczników. Wszyscy bez wyjątku spojrzeli na mnie w taki sposób, że momentalnie odechciało mi się pomagać komukolwiek. Jak mawia mój sąsiad z dołu – ludzie to jednak są…!

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 51

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pełne były różnych historii. Zawierały dzieje wszystkich ludzi żyjących na świecie – i tych, którzy przeżyli kiedyś swoje życie, i tych, którzy żyją teraz…

Właśnie zapełnia się nowa karta, dla nowego podróżnika, dziecka, które było wymodlone i długo wyczekiwane przez swoich rodziców. Od dawna było już w drodze – wiele miesięcy w maminym brzuchu formowało się, rozwijało i szykowało do pierwszej dużej zmiany. Niedawno się urodziło, ku radości zakochanych w nim rodziców…

Całe życie przed nim. I dzięki temu, na kartach księgi pojawią się nowe, kolejne zapiski…

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka

Światła latarni – 17

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Góry w oddali były wyraziste, o ostrych konturach. Wierzchołki były jeszcze oświetlone, ale na dole panował mrok. Bliżej, w kałużach obok zabudowań, wróble brały kąpiel. Pewnie myły sobie skrzydła.

Spacerujący drogą pies ugasił pragnienie też wodą z kałuży. Po upalnym dniu deszcz tak ochłodził powietrze, że wiele osób wyszło z domów, aby spacerować i po prostu oddychać.

Autor: Adam

Stary archiwista – 35

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył rodzaj starego bunkra, chyba poniemieckiego, wyglądającego na schronienie

w czasie nalotu lub jakiegoś dłużej trwającego zagrożenia. Na półkach stały puszki z jedzeniem i baniaki z wodą pitną, książki, mapy, lampy naftowe i kartony zapałek. Latarki, baterie, radio, apteczka pierwszej pomocy i jakieś leki. Wszystko pokrywał wieloletni kurz… O co tu chodzi? Przeniósł się w czasie? Otworzył drzwi do innego wymiaru?

Autor: Ewa Majewska

Światła latarni – 16

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Tęczowe kropelki deszczu zostawały we włosach i kapeluszach, ramionach płaszczy, pantoflach i teczkach. Kiedy już wyschły, tęcza uporczywie trzymała się ich dalej, wzbudzając zdziwienie i wdzięczność za maleńki znak cudu w codzienności życia.

Autor: Ewa Majewska

Światła latarni – 15

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…

Mały ufoludek przyglądał się temu z dużą przyjemnością.

Oglądał już wiele planet, zwiedził różne zakamarki wszechświata, ale jak dotąd żaden z widoków nie przypadł mu do serca tak bardzo, jak wieczorny, jesienny, drobny deszczyk padający w pewnym mieście na planecie Ziemia.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 34

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył świat swojego dzieciństwa. Obrazy, smaki, dźwięki i zapachy mieszały się ze sobą, tworząc harmonijną całość. Przypominały mu świąteczne pierniczki przygotowywane przez jego babcię.

Stary człowiek stał w półotwartych drzwiach, chłonąc świat, który przeminął, a jednocześnie był w nim cały czas…

„Pora na nowe obowiązki” – pomyślał – „Teraz, kiedy przechodzę na emeryturę, skupię się na tym, by zapewnić wspaniałe dzieciństwo swoim prawnukom”.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 14

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy… Ewa rozejrzała się przytomnie radosnymi oczami po kawiarnianym ogródku i usiadła przy stoliku pod parasolkami. Było to idealne miejsce, by napić się czekolady, obserwować szklaną pogodę i przygotować spragnionym zmiany kolejny nowy początek…

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 49

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty delikatnie przewracał wpadający przez okno wieczorny, ciepły, letni wiatr. Karty księgi tańczyły w objęciach wiatru przy łaskawie spoglądającym księżycu, jakby doskonale znały kroki tego spontanicznego tańca Duszy i Ciała – zespolone w Jedno. Dusza i Ciało były połączone – stały się całością harmonijnie płynących kroków, celów, a także dążeń do całości. Przenikały swoim pięknem wszystkie zakamarki Domu i rozpromieniały Światłem całe pomieszczenie, które dzięki niemu skąpane było w Miłości i swobodnym przepływie obfitości tego Świata. Świata, który każdym Jestestwem i drganiem już na Ciebie czeka – CUDna Duszo. Przyjdź i na zawsze pamiętaj, że Jesteś Miłością.

dla Maleństwa napisała Patrycja