W samo południe – 30

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament tak bardzo upragniony przez każdego, kto zapuścił się na dłużej w te strony. Jeszcze zanim się rozpuściła, niemalże w ostatniej chwili, zachłanna ręka pochwyciła ją i rozkoszą schłodziła sobie rozgrzany kark i czoło.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 33

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu rodziców harfistki. Zostali zaproszeni, by posłuchać doświadczonej już artystki. Z zainteresowaniem słuchali, trwali w tym koncercie, by jak najwięcej usłyszeć i zaobserwować. Po koncercie brawom nie było końca. Rodzice popatrzyli po sobie i zgodnie podkreślili, że dobrze, iż kiedyś, dawno temu, zapisali córkę do szkoły muzycznej.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 2

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce fale stawały się coraz większe.

Łódź posiadała niewielką dziurę na boku burty i pewna ilość wody z czasem zalewała dno łodzi.

Przy spokojnej wodzie problemu nie było, natomiast przy wzburzonych falach nie można było bezpiecznie płynąć.

Prawdopodobnie dobrze, abyś wypływał na szerokie wody konkretnego działania. Patrz jednak na wysokość dziury w burcie, ograniczającą płynność twoich działań.

dla Ciebie napisał Adam

W samo południe – 29

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Została pani wybrana i właśnie taką kostkę, która wygląda jak prawdziwy diament, może pani dostać już dziś zupełnie za darmo! Jest to upominek dla naszych najlepszych klientów i pani, jako jeden z nich, otrzyma taki prezent bez dodatkowych opłat. Przy okazji mam dla pani niecodzienną propozycję, na pewno przyda się pani dodatkowe ubezpieczenie medyczne, ponieważ żyjemy w takich czasach, że dodatkowe ubezpieczenie to właściwie jest już dla niektórych standard. Więc żeby nie zabierać pani czasu, ja tylko powiem, że to jest doskonała oferta i sam z niej skorzystałem i bardzo polecam. Oczywiście diamentową kostkę otrzyma pani w prezencie. Natomiast ja, ze swojej strony z czystym sumieniem, mogę polecić tę ofertę, a pani nic nie musi robić, nie trzeba nic podpisywać, nic odsyłać. Wystarczy, że zgodzi się pani telefonicznie, a ja wszystko dla pani załatwię. Jak się pani podoba moja propozycja? (tu przerwa na oddech)…

Autor: Justyna Czekała

Drewniana łódka – 1

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce woda zakryła pomost, do którego łódka była przywiązana. Łańcuch mocujący zsunął się z palika i uwolniona łódka odpłynęła wraz z cofającymi się falami, wyruszając w swoją własną podróż.

Dopłynęła do kolejnej przystani, gdzie znalazła nowego opiekuna, który zawsze pamiętał o tym, żeby przymocowywać ją niezbyt starannie do pomostu, żeby silne fale przypływu znowu mogły ją uwolnić, a odpływ mógł ją zabrać w kolejną podróż.

„Kto wie, ile podróży i ile przygód czeka jeszcze tę drewnianą łódkę? Może kiedyś wróci z powrotem do starego właściciela?” – tak sobie myślał jej nowy opiekun.

Bardzo ucieszył się, gdy któregoś dnia, po wyjątkowo wielkim przypływie, łódka zniknęła z przystani. Uradowany zapatrzył się w morze i życzył łódce szczęśliwej podróży.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 50

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach… Człowiek, który chodził tam często właśnie w nocy, by oglądać to zjawisko, twierdził, że za każdym razem postacie są inne i godziny też różne.

Najciekawsze jest, że postać znika tak szybko, jak się pojawia.

Autor: Adam

W samo południe – 28

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…

Co ciekawe, nie roztopiła się. Skrzyła się pięknie i zdawało się, że nie wie, jaka jest niezwykła. Kiedy w nocy na pustyni temperatura gwałtownie spadała, kostka odpoczywała od gorąca. W dzień jakby powracała, żeby się pięknie skrzyć i udowodnić, że wszystko jest możliwe.

Autor: Wędrowny Grajek

Księżyc wyszedł zza chmur – 49

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Turyści, słysząc taką historię od ludzi mieszkających obok zamku, nie wierzyli. Gdyby nocą można było zobaczyć nie tylko piękną budowlę, ale też coś tak niezwykłego…

Ci turyści, którzy byli nocą na zamkowych murach, nie mówią nic lecz zachęcają innych do nocnych odwiedzin zamku.

Autor: Adam

W samo południe – 27

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który odpadł od jakiejś większej bryły diamentowego lodu. Bryłę tę rozbijano na mniejsze części, używając srebrnego, berberyjskiego noża, z rękojeścią z rogu gazeli. Właśnie szykowano się na wesele. Rozstawione namioty miały chronić przybywających wkrótce gości od gorącego wiatru i palącego słońca, a kostki lodu dodane do napojów sprawiać rozkosz podniebieniom przybywających.

Autor: Ewa Majewska