Harfistka delikatnie – 36

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sali z perskimi dywanami samego maharadży. Zapach wonnych olejków mieszał się tam z dymem z fajki wodnej, a z ciężkich kotar zasłaniających szczelnie okna opadał kurz, przy każdym ich dotknięciu.

Tego wieczoru rozmowy zgromadzonych tam mężczyzn były jakby cichsze i mniej gwałtowne w swoim przebiegu, niż zazwyczaj, kiedy nie słychać brzmienia harfy.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 8

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce mogła zdarzyć się tragedia… Dla jednych tragedia dla drugich wybawienie. Stara łódka chciała już odpłynąć… Odpłynąć w otchłań jeziora. Od lat pływała już po tych wodach. Znały ją wszystkie tutejsze stworzenia. Nie bały się jej nigdy, w upalne dni chroniły się pod jej skrzydłami. Na moment, gdy woda przelała się przez ostatnią deskę łódki, oddech wstrzymało całe jezioro – wiedziało bowiem, że skończył się pewien okres… Łódka odpłynęła. Odpłynęła w promieniach słońca, szczęśliwa…

dla Ciebie napisał Patisonek

W samo południe – 32

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kiedyś myślałabym, że to niemożliwe, ale teraz wydaje mi się to całkiem prawdopodobne. Jakiś czas temu, we włoskiej knajpce w Śródmieściu Warszawy, zamówiłam deser o nazwie „lody w cieście”. Ku swojemu zdziwieniu, otrzymałam gorące ciastko, trójkątne, a w środku były bardzo zimne lody. Były pyszne. Od tego czasu i kostkę lodu na pustyni potrafię sobie wyobrazić.

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 7

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce był bardzo wysoki. Chłopiec, spacerujący koło przystani z psem, odpowiedział sobie na pytanie, dlaczego łodzie mają dłuższe, niż by przewidywano, łańcuchy kotwiczące. Następnie zaplanował kolejny spacer w czasie, gdy poziom wody opadnie jak najniżej. Wiedział, że wtedy też dozna pewnej rozjaśniającej myśli.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 35

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk innych instrumentów. Uzupełniały one harfę, która była jakby instrumentem pierwszoplanowym. Widownia słuchała pięknego koncertu, ale też obserwowała zachowania artystów. Podobne koncerty można wysłuchać w radio, ale oglądanie artystów na żywo, wywołuje w wielu widzach uniesienie.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 6

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka osiadła na mieliźnie. W takiej sytuacji wytężenie wszystkich mięśni, aby płynąć pod prąd, nie miało już żadnego sensu. Toteż spokojnie poczekali, aż fala przypływu jeszcze się zwiększy i sama łaskawie wyrwie z mielizny drewnianą łódź.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 31

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Ale, diament z wody. Diament krótko istniejący, który bardzo szybko zamieni się w wodę, a następnie w parę. Para pójdzie do góry, a to dobry kierunek.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 5

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka kołysała się, dotykając niemalże chmur.

Niespodziewanie przechyliła się w jedną stronę, a z jej wnętrza zaczęły wylewać się, przypominając gorącą lawę – złoto i wszelkie kosztowności. Trwało to tak długo, że można by pomyśleć, że łódka nie ma dna. Kosztowności w wodzie zamieniały się w przepiękne świetliste rybki, które powolutku udekorowały sobą cały wielki ocean i to było piękne.

Autor: Wędrowny Grajek

Drewniana łódka – 4

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka unoszona prądem podpłynęła do brzegu z żółtym piaskiem i piękną laguną otaczającą fragment lądu. Woda błyszczała turkusowo i błękitnie, a kolorowe ławice ryb podpływały aż do samej łódki. Podwodne rafy roztaczały niesamowity widok, nawet nie trzeba było schodzić do wody.

Autor: Ewa Majewska