Harfistka delikatnie – 41

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na korytarz, gdzie było kilka osób. Te osoby mogły słuchać koncertu, ale nie widziały harfistki. Wyobrażały ją sobie. Część z tych osób zdecydowała, że na następny koncert kupią bilety i wysłuchają go na sali.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 18

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce król zobaczył, że futro przy jego płaszczu nasiąka od gromadzącej się na dnie wody. Westchnął i drżącymi rękoma zaczął wyrzucać z łódki kolejno berło, koronę, skrzynię złota. Zarzucony desperacko na wystające z wody konary płaszcz uratował królewski zad.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 37

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, ale Justyna nie usiadła, z oczyma utkwionymi w kostkę, z zamiarem obserwacji powolnego procesu topienia się i parowania. Takie zajęcia, choć bardzo wciągające, należały już do przeszłości. Dlatego Justyna zrobiła tylko jedno szybkie zdjęcie kostki, póki jeszcze lód zachwycał blaskiem, a potem wróciła do mapy i cyrkla.

Autor: Justyna Czekała

Drewniana łódka – 17

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce wędkarz, siedzący na łódce z papierosem w ustach, ujrzał szybko płynącą łódź motorową. Dziobem rozdzierała wodę i tworzyła ogromne fale. Zaczął w pośpiechu zbierać rozstawione na wodzie wędki, aby łódź ich nie pozrywała. Stwierdził, że nie zdąży, więc odwrócił się ku brzegowi, z zamiarem zejścia na ląd. W tym momencie silna fala uderzyła w łódkę. Zakołysała nią. Wędkarz stracił równowagę i zatopił się pod wodą. Koledzy pośpieszyli z pomocą. Rzucili koło ratunkowe. Wędkarz wydostał się na ląd z papierosem w ustach, który pod wpływem wilgoci zgiął się ruchem powolnym i spoczął na jego brodzie. A on był szczęśliwy, że go utrzymał, bo nikt na przystani nie pamięta go bez papierosa w ustach.

dla Ciebie napisało Stare Dobre Małżeństwo

Harfistka delikatnie – 40

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tarasu skąpanego w promieniach popołudniowego słońca, delikatnie wyrywając z drzemki właściciela osiemdziesięciu kilku kilogramów rosłego ciała. Wolnym, kowbojskim krokiem zszedł dwa piętra w dół i zajął miejsce naprzeciwko harfistki. Ta, choć przez chwilę lekko zmieszana, grała, nie przerywając, dalej. To była już ostatnia próba przed jej pierwszym ważnym koncertem. A naprzeciwko niej siedział pierwszy, wierny i oczarowany słuchacz. Trzeba więc było zagrać bez pomyłki wszystkie zaplanowane utwory i JUŻ!

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 16

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce była to tzw. najwyższa woda. Obserwowała to grupa turystów. Byli pod dużym wrażeniem. Widzieć takie zjawisko na żywo, to ciekawe przeżycie. Gdy woda już całkiem opadnie, ma się wrażenie, że było tak cały czas.

Autor: Adam

W samo południe – 36

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który nie powinien znaleźć się w takim miejscu, bo nie ma tu szans na przeżycie. Gorący piasek wchłonął ją bezlitośnie, nie zaspokoiwszy nawet jednej tysięcznej swojego bezgranicznego pragnienia.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 15

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce tylko na łódce było jeszcze bezpiecznie – przynajmniej na jakiś czas. Zapuszczono jeszcze raz silnik i równym kursem zaczęto poszukiwać stabilnego lądu lub kogoś, kto potrzebował pomocy i dałoby się go jeszcze uratować.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 39

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk instrumentów wiodących. Słuchacze odczuwali natężenie i częstość dźwięków poszczególnych instrumentów. Harfistka, która bardzo pięknie grała, miała poczucie, że jest na scenie sama za swoją harfą. Dopiero po skończonym koncercie, przy brawach publiczności, spoglądała na innych artystów.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 14

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce zalała ona cały świat pewnego człowieka. Topił się i widział, jak tonęło wszystko, co dotąd znał.

Bezradnie patrzył, jak łódka uwalnia się, bo łańcuch, którym przymocował ją do pomostu, zsunął się z palika.

Człowiek nie chciał, a może nie umiał wsiąść do łódki… Nie chciał, a może nie umiał zostawić swojego świata, który właśnie tonął w odmętach… Łódka odpłynęła, a on się temu przyglądał…

O dziwo, nie zatonął. Nie wie, jak to się stało, ale nie zatonął. Jednak nie został w swoim świecie. Nawet nie wie, gdzie ten świat jest, bo powódź, która wcześniej udawała falę przypływu, zaniosła go gdzieś daleko, nie wiadomo gdzie. Na nowe lądy, nowe wody, do nowych ludzi, nowych zasad…

Człowiekowi ciężko żyć w tym nowym świecie, w którym wszystko jest nieznane. Nie ma tego, do czego się przyzwyczaił. Wie jednak, że powinien do tego nowego przywyknąć…

Tęsknota za starym światem nie mija i często szarpie, więc czasami człowiek marzy po cichutku, że nadejdzie nowa powódź i zaniesie go z powrotem do jego poprzedniego świata… może… kiedyś….

Autor: Ewa Damentka