Harfistka delikatnie – 13

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos jednej ze słuchaczek, która powiedziała siedzącej obok koleżance, że tak pięknej gry jeszcze nie słyszała. Koleżanka odpowiedziała natomiast, że owszem, koncert jest udany, ale w zachwyt nie wpada.

Jak widać, u różnych osób takie same dźwięki mogą wywołać różne odczucia.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 43

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu coraz bardziej cieszyła się, bo była jeszcze pełnia lata i wielu spacerowiczów chętnie siadało, opierając się o jej pień. Lubiła ich towarzystwo i chętnie dzieliła się z nimi swoją brzózkową pozytywną energią.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 12

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uchylonych drzwi i okien domów jej podwórka i podwórka sąsiadującego z nim. Dźwięki budziły lekkie zdziwienie, po czym uśmiech. Przyczyniały się w niewytłumaczalny sposób do podwyższenia poziomu kultury podwórkowej oraz poprawy manier.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 33

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były wieloma językami i uzupełnione schematycznymi, prostymi rysunkami. Czyżby była to zapomniana i ukryta przed światem uniwersalna księga ułatwiająca porozumienie w kluczowych i elementarnych sprawach, od czasu pomieszania języków na wieży Babel? Czas najwyższy jej użyć!

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 11

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również zasłuchanej kobiety o regularnych rysach, które podziwiał ukradkiem jej towarzysz. Harfa nigdy nie skradła jego serca, natomiast subtelna piękność wciąż pochłaniała uwagę mężczyzny. Cieszył się teraz, że przekonała go do tego koncertu, choć mogli spędzić cenny czas tylko we dwoje. Jednak właśnie w tym półmroku, wśród przyjaciół, na tle purpury foteli, w otoczeniu miękkich tonów harfy, jej szklące się od emocji oczy zachwyciły go jak widok milionów bieszczadzkich gwiazd. Miał ochotę wbiec na scenę filharmonii, uciszyć muzykę i powiedzieć wszystkim, że patrzą w odwrotnym kierunku – że największe piękno jest na widowni. I wtedy poczuł się najbogatszym człowiekiem na świecie.

Autor: Justyna Czekała

Roztańczona brzózka – 42

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu z tego szelestu utworzyła się całkiem ładna melodia. Podchwycił ją i zaczął podgwizdywać chłopiec, który akurat przechodził. A że grał na kilku instrumentach – wkrótce brzózkowa melodia znalazła się w repertuarze jego ulubionych utworów.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 10

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu jej ukochanego. Dźwięki harfy były dedykowane właśnie jemu. To był jej dar. Przekazywała mu w ten sposób swoje emocje i odczucia. Tylko tak umiała powiedzieć mu, że go kocha, bo słowa nie potrafiły przejść przez jej usta. Jej muzyka była nią, a ona była swoją muzyką.

dla Ciebie napisała Anna-Maria

Na marmurowym blacie – 32

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty falowały, kiedy tylko spoglądał w ich kierunku. Kiedy dotykał którejś strony, od księgi biło ciepło jak od kominka w chacie Hagrida. Gdy tylko chciał odcyfrować niewyraźną plątaninę znaków, tańczyły na papierze i układały się w wyrazy, a zaklęcia lśniły jakby świeżo zapisane atramentem. Bez dwóch zdań, magia zapraszała Harry’ego w swój świat.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 9

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk prac kuchennych. Głos harfy dobiegał z radia, a z kuchni odgłosy sprzątania i gotujących się konfitur.

Dobra robota przy muzyce. Muzyka łagodzi obyczaje. Stare kuchenne radio dawało się nastrajać tylko na jedną stację, gdzie odtwarzano muzykę poważną. Tego rodzaju muzyka brzmiała zatem w kuchni.

Może już teraz wiadomo, dlaczego panowała tam dobra atmosfera, a posiłki były bardzo smaczne.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 41

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, przy pełni księżyca, brzózka wspięła się tak wysoko, jak nigdy dotąd i zobaczyła jeszcze więcej brzózek w odległym lesie i już nie była smutna, że jest sama na leśnej polanie.

Autor: Ewa Majewska