Czerwcowa noc – 56

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się lekkomyślnie w odległe zakątki lasu. Śmiałkowie szukali kwiatu paproci. Wilk znalazł ich pierwszy.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 5

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapełniono dawno temu gęstwiną znaków. Nie rozumiał ich nikt poza nieodgadnionym nauczycielem oklumencji. Dlatego też księga nie wzbudzała żadnego zainteresowania i od dawna nie była używana przez nikogo innego. Oklumenta korzystał z tej okoliczności i podczas pełni zamykał się na szczycie Mrocznej Wieży, by w spokoju i tajemnicy otworzyć księgę. Wtedy jej karty jaśniały zimnym światłem, jakby sam księżyc leżał na stole przed nauczycielem. Plątanina znaków na otwartych kartach zaczynała falować, by po chwili ułożyć się w portret. Oklumenta wpatrywał się weń, jakby chłonął znajome rysy, zapamiętując je w razie, gdyby magia miała się odwrócić, w razie gdyby widział je ostatni raz.

Autor: Justyna Czekała

Poranek obudził się – 43

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył Świt, który przyglądał mu się z marsową miną i troską w oczach,

– Poranku, kaszlałeś przez sen – powiedział Świt i dodał – proszę, zadbaj o siebie.

Mówiąc to, Świt podał mu tacę z bułeczkami z masłem i kubkiem gorącego kakao. Poranek spojrzał na niego z wdzięcznością i zabrał się za swoje śniadanie.

Świt przyglądał mu się uważnie i powiedział:

– Poleż jeszcze. Dziś nie musisz wstawać. Ja zostanę dłużej, a Przedpołudnie przyjdzie wcześniej.

Poranek ze wzruszeniem pomyślał o swoich przyjaciołach. Błogo zrobiło mu się na myśl, że może jeszcze poleżeć i pospać.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 29

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zapominali o wszystkich swoich kłopotach, prawdziwie regenerując swoje siły przez dalszą długą wędrówką. Kamień w tajemnicy im w tym pomagał. Warto więc czasem przysiąść sobie w drodze!

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 42

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i… nic. Wszystko było tak, jak do tej pory. Padał deszcz, który był dobrze słyszalny na poddaszu. Sobota. Dzień sprzątania. Pogoda do tego celu odpowiednia. Miło byłoby wyjść z domu, ale przy ulewie, gdy się sprząta, człowiek na poczucie dobrze wykorzystanego czasu.

Porządki trwały kilka godzin. Po południu wyszło słońce. „Pięknie” -pomyślał Porządniś. Teraz wymyślę sobie jakąś nagrodę. Dobrze będzie pojechać rowerem w teren i zahaczyć o jakieś pozostałe kałuże.

Po jeździe będzie można umyć rower.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 1

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były otwierane przez wiatr. Wiatr dokładnie wiedział, jaką stronę w danej chwili otworzyć, by stojący przed nią czytelnik uzyskał odpowiednią informację.

Ten sam bieg wydarzeń już dla dwóch lub więcej osób będzie innym kosmosem. Każdy w tej samej chwili weźmie inną naukę z tego samego wersu.

Dobrze by było, gdyby każda z osób chciała się pochylić nad księgą, gdyż, jeśli każda z nich będzie miała swoją wiedzę, myślenie Świata będzie na wyższym poziomie.

dla Ciebie napisał Adam