Kwiat paproci rozkwitał – 41

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał ludzi spragnionych spokoju, radości i miłości. Ludzi, którzy pragnęli się odnaleźć i nie chcieli ponownie zgubić się w życiu. A czasy były coraz szybsze, zakręcone i ciężkie, wręcz ponure. Kwiat paproci swoją obecnością obiecywał i zawsze dotrzymywał tej obietnicy. Obdarowywał każdego bez wyjątku. Wystarczyło tylko znaleźć się blisko niego, by dostać w prezencie przestrzeń i aurę – świetlistą otoczkę, która otaczała człowieka i spowalniała wewnętrzny czas, wprowadzała spokój miłość i wewnętrzny ład.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 10

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pamiętały wiele wydarzeń, zarówno tych, które były w niej opisane, jak i tych, których była świadkiem.

Kronika pamiętała wszystkich archiwistów, którzy zapełniali jej strony starannym pismem. Pamiętała również ilustratorów, którzy przyozdabiali ją pięknymi ilustracjami.

Sama chętnie czytała zapisywane w niej historie. Równie chętnie porównywała je z rzeczywistością. Dobrze pamiętała rozmowy archiwistów i była trochę zdziwiona, kiedy kilka, a czasami kilkadziesiąt, lat później inni archiwiści zapisywali swoje notatki o przeszłych wydarzeniach i dokonywali zmian w starych zapiskach. Bohaterów zamieniano w antybohaterów i odwrotnie. Znaczące osoby pomijano, a nieznaczącym przypisywano zasługi.

Księga z nadzieją myślała, że jej czytelnicy uruchomią swój zdrowy rozsądek i czytając ją, będą zawsze pamiętali, że historia nie jest obiektywna, bo zwykle jest dostosowywana do potrzeb aktualnych władz.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 60

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w las, by wśród młodzieńczych chichotów i pokrzykiwania szukać kwiatu paproci. W całym rwetesie nikt nie zauważył, że dziewczynka w czerwonej kurtce rozmawia sama ze sobą, a potem znika gdzieś w gęstwinie.

Autor: Justyna Czekała

Czerwcowa noc – 59

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w grupach liczących od 2 do 12 osób nad zbiornik wodny o objętości 3 022 409,5 m³ i maksymalnej głębokości 5,1 m. Temperatura wody 60°F.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 8

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pokrywała gruba warstwa złotego pyłu. Minęło wiele lat, od kiedy staruszek ostatni raz przekręcił klucz w drzwiach do tej ciemnej komnaty. Znajdowała się ona na samym końcu piwnicznych pomieszczeń pełnych konfitur, nalewek, narzędzi z kompletnie różnych bajek, a także skrzyń z pamiątkami sięgającymi czasów najnowszych i najdalszych. Staruszek dmuchnął lekko na księgę i złoty pył uniósł się w górę, rozświetlając przestrzeń wokół, niczym cały kandelabr płonących świec. Na kartach księgi widniały fotografie uśmiechniętych dzieci i staruszek również się rozpromienił, aż uśmiech pojawił się na jego pomarszczonej twarzy. Dobrze było czasem przypomnieć sobie beztroskie czasy dzieciństwa.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 7

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty wypełnione były podpisami i dedykacjami. Księga była bardzo gruba i miała czterdzieści lat. Zapisana była w połowie.

Do księgi wpisywali się dygnitarze, urzędnicy i inni ludzie. Wpisy były dłuższe i krótsze. Dla osób, które się tam wpisywały, ważne było potwierdzenie pewnych rzeczy oraz złożenie hołdu osobom i faktom.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 57

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad jezioro wyrzucić toksyczne odpady różnego typu, ale Wall-e stworzono do ciągłej pracy na nierównym terenie.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 6

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pokrywały teksty trudne do odczytania. Księga zapisana była tylko w połowie i otwarta dokładnie w miejscu, gdzie kończyły się jej zapiski. „Pisz dalej” – pojawiła się znienacka myśl – „To twoja księga życia”…

Dreszcz przebiegł mi po plecach i zrobiło się bardzo cicho wokół.

Autor: Ewa Majewska