Przydrożny kamień – 13

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, gdy tylko rozsiedli się wygodnie i przymknęli powieki, roztaczał przed nimi, niczym w migawkach kalejdoskopu, sceny z ich życia. Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności każdy rozglądał się zaraz niespokojnie wokół, mając cichą nadzieję, że nikt inny ich jednak nie zobaczył, mimo tego, że sceny te przepełnione były czynami wielce szlachetnymi i dobrymi intencjami… jak zawsze…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 44

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Pojawiła się, chwilę postała i zniknęła. Zabrzęczała jeszcze na odchodnym łańcuchami. Klient – nasz pan – pokażemy mu wszystko, czego zapragnie – jeśli tylko solidnie zapłaci!

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 12

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy delikatnie kołysał się, jakby chciał utulić ich do snu, by porządnie odpoczęli, zregenerowali się, zostawili na nim swoje troski i lżejsi, weselsi, z nadzieją ruszali w swoją stronę.

Ich troski kamień przekazywał Matce-Ziemi, a ona rozdzielała je między swoich podopiecznych – dzięki temu trawa rosła zieleńsza, a rośliny i drzewa też były zdrowsze i bardziej dorodne. Ludzkie troski dodawały im sił, były ich pożywieniem. „A ludzie też na tym zyskiwali” – tak sobie myślał kamień, kiedy zajmował się kolejnym przechodniem.

Niektórzy z wędrowców – nie wiedzieć czemu – często wracali. To tak, jakby wędrowali tylko po to, by mieć pretekst, by usiąść na kamieniu. Kamień uśmiechał się na ich widok, kołysał się lekko i nucił im swoją melodię…

dla Ciebie napisała Ewa Damentka

Poranek obudził się – 33

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył całe rzesze bardzo leniwych darmozjadów, wałkoni, obiboków i rozmaitej maści leserów.

Natychmiast zawiązał sojusz z gradowymi chmurami i spuścił im wszystkim łomot. Przeciek w kawiarnianych sufitach powiększył się w jego konsekwencji już na tyle, że część darmozjadów i obiboków poczyniła pewne kroki w kierunku usunięcia swojego lenistwa. Nareszcie!!!

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 11

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy chłonął ich entuzjazm z odbywanych podróży, ich ekscytację widzianymi widokami. Emocje te ożywiały go na pewien czas i wtedy czuł, że żyje.

Takich ludzi było niewielu, bo większość gdzieś się śpieszyła. Lecz z perspektywy czasu wiedział, że ważna jest wartość, a nie ilość i jak to Rysiek śpiewał – „W życiu piękne są tylko chwile, dla których warto żyć”.

dla Ciebie napisała Anna-Maria

Księżyc wyszedł zza chmur – 43

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach i stała, nie ruszając się z miejsca.. Wydawało się, że wpatruje się w narożną część zamku, gdzie dawniej mieściło się więzienie. Legenda mówi, że to duch nieszczęśliwie zakochanej księżniczki, której ukochany został zamknięty w tym więzieniu i spędził tam ostatnie lata swojego życia.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 10

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy wprawiał się cały w lekkie wibracje, tak lekkie, że trudne do wyczucia przez każdą, nawet najbardziej uważną i wrażliwą z osób, która na nim zasiadała. Każdej z nich było tak dobrze, że przedłużała, ile tylko mogła, czas odpoczynku na kamieniu. Po zejściu z niego czekała nagroda: poczucie wypoczęcia i pełnej regeneracji sił, a przy okazji także dystansu do swoich problemów, które chcąc nie chcąc i tak w większości niepotrzebnie „zaprzątają głowę”.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 32

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i wiedział, że chce żyć.

Już ucieszył się na plan zajęć, jakie sobie na dziś wyznaczył. Czuł zaciekawienie i chęć do działania.

Musi być radośnie i energetycznie – postanowił:

      • Praca, która daje satysfakcję.
      • Rodzina, która daje oparcie.
      • Pasja, która przynosi radość.
      • Zabezpieczenie finansowe, które daje bezpieczeństwo.
      • Miłość, która jest ważna.

Autor: Anna-Maria

Przydrożny kamień – 9

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, ciekaw mądrości i logiki, otwierał się. Ludziom w tym miejscu dobrze się myślało, a rozumy podążały w konkretnym, kreatywnym kierunku. Człowiek, który wielokrotnie odwiedzał to miejsce, pomyślał, że podobny kamień może zanieść do swojego ogrodu. Wtedy będzie miał bliżej. Gdy już podobny kamień pojawił się w ogrodzie, to nic z tego nie wynikło.

Trzeba wiedzieć, że są miejsca naturalnie stworzone przez przyrodę, które posiadają energię. Człowiek powinien takie miejsca odkrywać. Rzadko jednak zdarza się, by ludzkie działania były tak doskonałe jak dokonania przyrody.

Autor: Adam