Księżyc wyszedł zza chmur – 47

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Zdawała się ona lekko unosić nad ziemią i posuwać powolnym, dystyngowanym ruchem przed siebie, znikając na koniec w oknie baszty. Po zapaleniu świateł i otwarciu drzwi zawsze okazywało się, że nikogo tam nie było.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 18

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zastanawiał się, o czym myślą zmęczeni wędrowcy.

Kamień troszczył się o nich. Chciał przekazywać im swoje doświadczenia i siłę. Miał sposoby, by to realizować. Ludzie, myśląc, że tylko odpoczywają, dostają jeszcze w prezencie dobre myśli. To sprawia, że lubią to miejsce i często do niego wracają.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 36

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i usłyszał cudowny śpiew ptaków.

Za oknem drzewa i krzaki, słoneczny poranek i masa ćwierkających ptaków.

Czas przedwiośnia. Przyroda fantastycznie dostosowuje się do pór roku – budzi się w omawianym okresie.

Podziwiam i pytam: „skąd przyroda wie, że trzeba wyjść spod ziemi i zacząć się zielenić?”

Autor: Adam

Przydrożny kamień – 17

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zostawał im przywrócony KAMIENNY SPOKÓJ, a zmęczone życiem, skołatane nerwy mogły poluzować wreszcie swoje zaczepy…

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 16

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, gdy już miał osunąć się w odmęt czasu, zdarzyło się coś pięknego…, podniósł go i przytulił do serca tajemniczy wędrowiec. Ciepło jego dłoni i serca sprawiły, że skorupa, która przez setki lat przyrastała na kamieniu, uleciała jak motyl…

Potwierdziło się to, co wszyscy wiemy od wieków – prawdziwa miłość potrafi rozkruszyć każdą skałę.

dla Ciebie napisał Patisonek

Przydrożny kamień – 15

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ominął go człowiek, który wracał do domu z wiadrem pełnym złapanych ryb. Rybak odwrócił głowę, a później cofnął się, by usiąść na kamieniu. Kamień milczał, ale człowiek poczuł się „oświecony”. Myśli przychodziły jedna po drugiej, a to wszystko lepiej tłumaczyło świat, w którym funkcjonował. Pomyślał: „To jest dobry kamień, będę go odwiedzał częściej”.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 45

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to spragniona sensacji turystka, która ukryła się w jakimś kącie podczas zwiedzania muzeum i teraz rozkoszowała się pięknym, nieziemskim widokiem… Pochłonięta zachwytem zapomniała, że widok jest jak najbardziej „ziemski”…

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 14

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zdejmował z ich ramion zbędne ciężary, dodając w zamian lekkość oraz wsparcie ZIEMI, w której zanurzony był od wieków.

Autor: Ewa Majewska