Rozległa pustynia – 28

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szybko biegł. Obok niego widać było drugą sylwetkę biegnącego wielbłąda.

Za chwilę pokazała się jeszcze jedna. Wielbłądy nie miały na sobie ludzi, ani bagaży. Zza wydmy co chwila wyłaniały się kolejne sylwetki biegnących zwierząt.

„Czy to jakiś wyścig?” – pomyślałam i przyglądałam się z zaciekawieniem. Po chwili całe stado przebiegło. Został po nim tylko kurz, który wolno opadał. Ciekawe, gdzie one teraz są? Dokąd się tak śpieszyły?

Rozległa pustynia znów była spokojna. Żółto-pomarańczowe wydmy ładnie wyglądały na tle niebieskiego nieba.

Autor: Ewa Damentka

Stado obłoków – 42

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były zainteresowane odnalezieniem swojej kuzynki, która gdzieś zaginęła. Pokłóciły się i ona, mocno zdenerwowana, odłączyła się od nich. Widziały, jak ciemniała, rosła i błyskała piorunami.

Obłoki przestraszyły się i przycupnęły gdzieś, żeby przeczekać tę burzę. Nie wiedziały, co rozgniewało ich siostrę. Po pewnym czasie, gdy grzmoty piorunów ucichły, wyruszyły na jej poszukiwania. Nigdzie jej nie znalazły. Zatroskane zapytały o nią wiatr, który odpowiedział, że ona zamieniła się w deszcz i spadła na ziemię. Obłoki uważnie przyjrzały się krainie, nad którą właśnie przepływały. Była zroszona kroplami wody i świeciła mokrą zielenią w promieniach jasnego słońca.

Autor: Merlinek*

Rozległa pustynia – 27

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który patrzył daleko przed siebie. Spoglądał, obserwował i widział bezgraniczny piasek. Aż po horyzont. „Ale jestem wytrzymały” – pomyślał – „nie przeszkadza mi monotonny widok. Robię swoje, idę i niosę na grzbiecie przymocowany ładunek. Czasami myślę o sawannie, ale pustynia mi nie przeszkadza, przecież wiem, kim jestem”.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 26

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zdawał się być coraz bardziej niespokojny. Przeczuwał zbliżająca się burzę piaskową i wyraźnie przyspieszył kroku, nie zważając na powściąganie lejców przez znużonego i beztroskiego jeźdźca.

Po kilku chwilach żółto-pomarańczowe barwy pustyni zmieniły się na biało-szare. Nadciągnął silny wiatr, wciskając wszędzie ziarnka piasku i groźnie, głośno świszcząc. Nagle wszystko stało się jednym wielkim tumanem kurzu i pyłu.

Duszące porywy wiatru zapierały dech w piersiach, a przymrużone mocno oczy, okrywane dłonią przed uderzeniami piasku, nie potrafiły wypatrzeć świateł ani nawet zarysu obozu.

Po kilku chwilach, zdających się wiecznością, wielbłąd doprowadził jeźdźca do namiotów. Tam mógł już bezpiecznie schronić się i odetchnąć z ulgą.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 47

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i myślał o swojej dziewczynie. „Czy już czas się oświadczyć?” – pytał sam siebie.

Świeżość powietrza, zieleni i świergot ptaków sprawiły, że on też zapragnął założyć własne gniazdo. Przyspieszył kroku, by jak najszybciej dojść do domu swojej ukochanej.

Autor: Jęczyduszka

Rozległa pustynia – 25

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który w zaskakująco wierny sposób odwzorowywał prawdziwego. Dzieło to, wykonane z mokrego piasku, wykończone starannie ciemno-brązową farbą, dumnie prezentował, szczerząc w uśmiechu białe zęby, młody Ali. Jako jedyny, z pobliskiej małej wioski, porzucił sprzedaż koralików i kamieni na rzecz piaskowej „sztuki jednego dnia”. I opłaciło mu się to stokrotnie! Z czasem został zaproszony przez prawdziwego artystę na nauki do jego atelier.

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 24

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyglądał jak czarna wycinanka.

Stał nieruchomo. Zastygł w bezruchu, zatrzymany w kadrze wspomnienia. Za tym wielbłądem być może szły kolejne, może nawet cała karawana… Już nie pamiętam. Zapamiętałam tylko jego ciemną sylwetkę na tle niebieskiego nieba.

Dokąd zmierzał? Co myślał? Czy lubił swojego właściciela? Co sądził o turystach, którzy wcześniej robili sobie z nim zdjęcia? Tego nie wiem… Nie jestem wielbłądem…

Autor: Ewa Damentka