Morskie fale – 47

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedział rozbitek. Obok niego leżało kilka desek. Uznał, że najwidoczniej fale wyrzuciły je na ląd, tak samo, jak przyniosły tu jego. Rozbitek westchnął ciężko, wstał i ruszył na obchód wyspy. Chciał sprawdzić, czy ktoś jeszcze uratował się z katastrofy. Warto byłoby mieć jakieś towarzystwo… Poza tym, może fale wyrzuciły na brzeg jakieś pożyteczne przedmioty… Obszedł wyspę dookoła. Okazało się, że była maleńka – raczej wysepka, niż wyspa. Nie znalazł nikogo. Również niczego. Był on, biała plaża, kilka drzew, duża kępa traw i parę desek. Co może z nimi zrobić?

Był optymistą, więc wiedział, że na pewno znajdzie dobre rozwiązanie…

Autor: Jenczy

Mróz malował – 35

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i rozmyślać.

Mianowicie, co robi zimą kot? Czy zimą pies na wsi się nudzi i czy śpi dłużej niż latem? Jak trafia chleb do sklepu, gdy drogi są zaśnieżone i dlaczego im chłodniej, tym dym z komina wydobywa się bardziej pionowo, a piec ma lepszy ciąg?

Autor: Adam

Morskie fale – 46

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży, przy molo, zacumowała motorówka. Przywiozła ona dwójkę turystów, którzy mieli spędzić miesiąc swoich wakacji w kameralnym hotelu znajdującym się w głębi wyspy.

Do mola podjechał meleks, który zabrał bagaże gości, oni sami postanowili się przejść.

Wyspa nie rozczarowała ich, wyglądała dokładnie tak, jak w katalogu biura podróży.

Autor: Anna-Maria

Stado obłoków – 14

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były to obłoki niecodzienne, zapowiadające deszcz. Piękne, ale wiadomo było, że za moment lunie.

Deszcz był silny i padał krótko. Zielona kraina wypełniła się kałużami i małymi rzeczkami. Wkrótce zaświeciło słońce i zgromadzona woda zaczęła parować. Oddychało się głęboko.

Dzieci, które mieszkały w domu przy lesie, założyły kalosze i biegały po kałużach. Ptaki zaczęły śpiewać, a na słońce wyszły te zwierzęta, które lubią się wygrzewać.

Autor: Adam

Mróz malował – 34

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, a tam panowało upalne lato. Mocna soczysta zieleń, rajskie ptaki, małpy i przepiękne motyle. Drzewa pełne owoców i ryby w rzekach.

Tropikalna dżungla parowała. Było duszno i gorąco. Właśnie dlatego pewien człowiek wpadł na pomysł, by wybudować pawilon-zamrażarkę.

Ludzie, zmęczeni upałem, wchodzili tu na chwilę, żeby się ochłodzić. Czasem zabawiali się, chuchając na szyby i przez utworzone przez ich oddechy dziurki oglądali tropikalne lato. Jeden z turystów zrobił nawet serię zdjęć, z lodowymi ornamentami na pierwszym planie i zielonymi palmami w tle…

dla Felka napisała Ewa Damentka

Stado obłoków – 13

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wakacje. Gdy znaleźliśmy się we dwoje na łące pełnej kwiecia, traw i ziół, spojrzeliśmy w niebo. Widząc chmury, przypomnieliśmy sobie wiersz o Dyziu marzycielu, który położył się na łące i patrząc w niebo, wyobrażał sobie, że te chmury to ciasteczka, lody i torty po niebie płynące. Położyliśmy się i my wśród traw i rozbudziliśmy swą wyobraźnię. A gdy wróciliśmy do domu, zgadnijcie, czy upiekliśmy kolejne ciasto.

dla Felka napisało Stare Dobre Małżeństwo

Na ekranie – 37

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „To ja. Twój umysł. Jestem oczyszczony. sprawny. Zdrowy”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stado obłoków – 12

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były błękitne, delikatne jak puch. Jedne płynęły same, inne przytulały się do siebie. Swym ciepłem otulały ziemię, lasy, łąki i pola. Łąki kwitły pełną paletą barw. A wśród zielonych łanów zbóż mieszkały myszki, nornice, chomiki oraz inne mniejsze i większe zwierzątka. Zielone zboża to dla nich raj, bo zwierzątka były eko, więc mogły jeść do syta i zdrowo, i uprawiały jogging w rytm delikatnego wiatru tańczącego wśród ździebeł zbóż.

dla Felka napisała Danuta Majorkiewicz