Mróz malował – 37

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i oglądać wielki ośnieżony kwiat rosnący pod oknem.

Skąd się tu wziął w środku zimy? Kwiat róży – w pełni rozwinięty… Spod śniegu przebijał intensywny czerwony kolor jego płatków.

Jesienią krzak róży pieczołowicie zabezpieczono przed zimą. Róża znalazła jednak jakiś sposób i wypuściła nową gałąź z pojedynczym, olbrzymim kwiatem. Mimo mrozu, kwiat trzymał się dobrze, a nawet rósł dalej. Wydawało się, że wkrótce przesłoni całe okno. Patrząc przez nie widać było błękit nieba, czarne sylwetki drzew pokryte białym puchem, ośnieżone krzaki oraz pagórki i ten wielki czerwony kwiat…

Autor: Ewa Damentka

Stado obłoków – 21

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były ogromne. Są też inne krainy, gdzie inne rzeczy są ogromne. Na przykład rzeka, wpadająca do kolejnego zbiornika, tworzy duże fale i wiry wodne. Gdzie indziej są wysokie góry, tak olbrzymie, że trzeba dużo czasu, by je przejść. Tego typu obiekty i obszary można by wyliczać długo. Ważne, co dla ciebie jest małe lub duże i w jakim kierunku pójdziesz.

Autor: Adam

Stado obłoków – 20

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były…

postrzępione i układały się w przestrzenne kształty naśladujące dinozaury, smoki, ludzi, zamki, twory morskie i co tylko kto chciał. A ponieważ była to zielona kraina – co odważniejsi wskakiwali na upatrzone przez siebie z góry (a raczej z dołu) obłoki i do końca dnia już na nich pozostawali, bujając się w różne strony i wolniutko przepływając na nich na drugi koniec zielonej krainy. Nie potrzebowali wtedy kasować biletów w autobusach!

Autor: Ewa Majewska

Kiedyś dawno dawno temu – 55

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu… Jak wszyscy rodzice, oboje byli przekonani, że ich dziecko jest wyjątkowe i gdy dorośnie, na pewno wiele zmieni. Chłopiec rozglądał się tylko wokół, jakby widział świat po raz pierwszy.

A był już wszystkim. Zanim został chłopcem, był już człowiekiem, zwierzęciem i rośliną. Był już wszystkimi organizmami i każdym żywiołem. Jego ciałko stanowiło mieszaninę cząstek wszystkiego, co do tej pory istniało. Atomy żelaza w jego krwi pochodziły z reakcji wewnątrz gwiazd – z procesów, które zaczęły się tuż po Wielkim Wybuchu. Energia dosłownie stara jak świat zmieniała postać niezliczoną ilość razy, by teraz wcielić się w chłopca.

Nie było to nic wyjątkowego; wszystkie stworzenia zawierały w sobie całe wszechświaty. Nie wszystkie jednak były tego świadome. Chłopiec również nie wiedział – miał zauważyć tę jedność trzy dekady później. I właśnie to głębokie poczucie nierozdzielności jego samego i wszystkiego wokół miało zmienić najwięcej.

Autor: Justyna Czekała

Mróz malował – 36

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

W zależności od tego, ile pracy się włożyło w chuchanie na szybę, obraz świata zewnętrznego się powiększał lub zmniejszał. Przerwa w dmuchaniu powodowała, że mróz znów zajmował odmrożoną powierzchnię.

Systematyczne działanie, dbałość o szczegóły, przynoszą duże rezultaty.

Autor: Anna-Maria

Stado obłoków – 19

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były pchane silnym wiatrem. Mimo wiatru dzień był bardzo ciepły – wakacyjny. Spacerując brzegiem morza, można było zobaczyć statki, usłyszeć skrzeczenia mew i poczuć zapach smażonych ryb. To ciekawe, z jednej strony zmysły coś rejestrują, a z drugiej człowiek odpoczywa.

Autor: Adam

Kolorowe fajerwerki – 48

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim przyszła nowa jakość w życiu zawodowym i osobistym.

Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny. Wcześniej była potrzeba zmiany w życiu, a później praca nad jej dokonaniem.

Marzenia się nie spełniają, marzenia trzeba spełniać. Najpierw potrzebny jest pomysł i wizja, a później plan realizacji i działanie.

Autor: Anna-Maria

Stado obłoków – 18

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były bardzo ciekawe, co tam na dole będzie się działo.

Kropelki porannej rosy, które rano wyparowały i dołączyły do chmurek, opowiadały, że ludzie szykują wielki festyn. Na łąkach będą rozłożone stragany, tancbuda, karuzela i inne atrakcje dla dorosłych i dla dzieci. Może nawet będą wyścigi rowerowe…

Obłoki zainteresowały się tym, więc płynęły bardzo wolniutko, chwilami nawet zatrzymywały się – bo chciały zobaczyć jak najwięcej.

dla Adasia napisała Kokoryczka

Stado obłoków – 17

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były to dobre sny po pięknie przeżytych dniach. Dlaczego pięknie przeżytych? Dlatego, że spędzone w dostatku dobrego czasu na łące, w lesie i nad jeziorem.

Noclegi nad jeziorem są bardzo dobre, bo człowiek budzi się wyspany już o piątej rano. Śpiew ptaków powoduje, że jesteśmy tam spokojni.

Autor: Adam