Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który niósł na sobie matkę z dzieckiem. Tuż za nimi szedł drugi wielbłąd, z ojcem trzymającym przed sobą drugie dziecko.
Rodzice siedzieli spokojnie, ich sylwetki były jakby przedłużeniem sylwetek wielbłądów – czarna wycinanka na tle błękitnego nieba.
Dzieci wierciły się i gestykulowały, pokazując rodzicom kolejne cuda i cudeńka napotykane na pustyni. Z daleka cała rodzina wyglądała ciekawie i zabawnie, jak animowany film.
Patrzyłam na nich z przyjemnością i marzyłam o własnym wielbłądzie i rodzinnej przejażdżce na nim.
Autor: Ewa Damentka