Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były białe, okrąglutkie i wyglądały jak stado owieczek na błękitnym niebie.
Autor: Duszka
ćwiczenia literackie
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były białe, okrąglutkie i wyglądały jak stado owieczek na błękitnym niebie.
Autor: Duszka
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który przytulał się całym sobą do bocznej ściany jeepa. Mimo niebieskiego nieba, nie chciał się jeszcze ruszać, gdyż piaszczysta burza, która przewaliła się przed chwilą nad nim, była wyjątkowo silna. Jeep też jeszcze trwał w bezruchu.
Autor: Ewa Majewska
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć już wszystko zrobiła, co miała do zrobienia, a nawet dużo więcej. Ale jeszcze rozglądała się, bo, kto tak naprawdę wie, czy na pewno wszystko….
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który spokojnie, lekko się kołysząc, niósł na grzbiecie kobietę, która z ciekawością przyglądała się temu pustynnemu pejzażowi.
dla Felka napisała Grażyna
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były duże. Ich cień dawał wytchnienie ziemi, łąkom, lasom, zwierzętom i ludziom. Było upalne lato i taki chwilowy cień był miłym urozmaiceniem.
Autor: Mgiełka-Iskierka
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł dostojnie i rozglądał się po okolicy.
Był tu nowy. Większość życia spędził na innej pustyni, a tu zawędrował razem z karawaną. Za nim widoczne były sylwetki pozostałych wielbłądów. Wszystkie szły zgodnie, w tym samym kierunku, niosąc na sobie bagaże oraz ludzi i ich sprawy.
Pierwszy wielbłąd przyspieszył kroku. W oddali zobaczył połyskującą tarczę wody i zielone palmy. Oaza…
Na szczęście oaza była prawdziwą oazą, a nie fatamorganą!
Wszystkim wielbłądom zdjęto ich ładunki. Zwierzęta porządnie odpoczęły przed dalszą drogą. A nasz wielbłąd dalej przyglądał się uważnie, bo tę oazę też widział po raz pierwszy w życiu.
dla Felka napisała Kokoryczka
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć znów słyszała natarczywe ponaglenia: „Rusz się, pośpiesz”!
Tylko po co tak wciąż się pospieszać i ruszać, skoro w „bezpośpiechu” też zdarzyć się może wiele WAŻNEGO i POŻYTECZNEGO…?
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który myślał o warzywach. O papryce, szczypiorku, pomidorach i pietruszce.
Wielbłąd zdziwił się, że myśli o takich rzeczach. Skąd te pomysły? Odpowiedź przyszła błyskawicznie – „skoro ludzie myślą o tysiącach różnych rzeczy, to Ja Wielbłąd mogę myśleć o warzywach, a nawet i o owocach”.
Autor: Adam
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były małe i duże, płaskie i wypukłe, zaokrąglone i postrzępione. Najlepiej można je oglądać, kładąc się na wznak na zielonej miękkiej trawie i lekko mrużąc oczy. Taki relaks, dzięki „niebiańskim spektaklom”, bywa często lepszy niż niejeden biletowany seans w Multiplexie. I jest za darmo!
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który z innymi stworzeniami pustyni dawał świadectwo życia. Życie bowiem jest nawet tam, gdzie pozornie nie powinno go być…
Autor: Ewa Majewska