Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim stwarzały nadzieję na rozpoczęcie czegoś nowego. Czegoś, co mogłoby być hucznie świętowane za trzysta kilkadziesiąt dni, może jeszcze piękniejszymi fajerwerkami. Była zima, czy to był dobry czas na sadzenie ziarenek, by wykiełkowało z nich coś pięknego? Fajerwerki chciały, aby tak właśnie było, dlatego wybuchały z elegancją, energią i radością, która udzielała się świętującym w dole ludziom. Czuli oni tę energię i rosła w nich potrzeba, której sobie nie uświadamiali, aby coś się zmieniło z powodu ich udziału i by było to piękne, i czuli, że warto poświęcić na to czas. Myśleli, ale nie wiedząc o tym świadomie, o zasadzeniu swoich nasionek, by cieszyć się tym, jak rosną, rosną i rosną…
Autor: Janusz Nitkiewicz