Była malutka – 13

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć często gościła w życiu ludzi. Iskra. Spokojnie leżała pod popiołem przygasającego ogniska. A tu nagle wiatr dmuchnął, chuchnął, iskra rozżarzyła się, rozpaliła drwa pozostałe w ognisku. Rozświetliła wesołe twarze biesiadników. Dookoła zrobiło się widno. Muzykanci zaczęli przygrywać z iskrą, więc wszyscy z życiem i rozmachem poderwali się do tańca i bawili się do białego rana, aż iskry leciały. A gospodyni wszystkich i wszystko doglądała, i pilnowała psa, który był żywy jak iskra. A że miała iskrę bożą do pisania, więc wszystko opisała w opowiadaniu pt. „Biesiada – pięćdziesiąt lat minęło”.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz

Morskie fale – 42

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżał wysoki, przystojny mężczyzna, opalony na oliwkowo. Ale nie jego wygląd zwracał uwagę. Na jego klatce piersiowej leżało na brzuszku niemowlę. Utulone biciem serca ojca. Spokojne, bezpieczne. Każdy, przechodzący plażą, spoglądał na nich. Na widok ojca z niemowlęciem promieniały twarze ludzi. Radowały się oczy. Cichły rozgadane usta na widok ojcowskiego macierzyństwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była malutka – 12

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć w parku, gdzie przebywała, było raczej cicho i spokojnie. Alejki były puste, a garstka ludzi siedziała na ławkach. Ktoś czytał gazetę, ktoś książkę, a ktoś inny pił herbatę z termosu. „Uwielbiam to miejsce i ten spokój” – uświadomiła sobie dziewczyna.

Autor: Adam

Kolorowe fajerwerki – 36

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim białe i niezapisane jeszcze miejsce w kalendarzu.

Kilka osób odeszło – trzeba ich pożegnać. Wybrać tych, co zostali, są ci życzliwi i wspierają cię w tym, co robisz.

Nie wiesz, ile kart do zapisania w twoim kalendarzu ci zostało – wykorzystaj je więc jak najlepiej potrafisz.

Autor: Ewa Majewska

Była malutka – 11

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak wiedziała, co zobaczy – olbrzymie postacie, które nachylają się nad nią, szczerzą do niej zęby, cmokają i dudniącym głosem mówią – „ti, ti, ti, ti, ti…”, „słodkie maleństwo”, „jakaś ty śliczna”, Mówią też inne podobne słowa i wydają jakieś nieartykułowane dźwięki.

Jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że dorośli ludzie tak się zachowują, gdy widzą malutkie niemowlęta.

Autor: Ewa Damentka

Morskie fale – 41

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży było wiele gatunków zwierząt. Zdarzało się, że na wyspę przypływali przyrodnicy. Zajmowali się badaniem zwierząt i roślin. Różnorodność fauny i flory była ogromna. Jeden z przyrodników zadał sobie pytanie – ile lat musiałby żyć, by opisać wszystko, co znajduje się w tym boskim miejscu?

Autor: Adam

Była malutka – 10

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć był już wieczór. „Do licha, przespałam cały dzień. Cały czas, czułam się jak dziecko, które musi dużo spać”. Mąż kobiety zauważył, że wcześniej była bardzo zmęczona.

– Nie budziłem ciebie, gdyż wydawało mi się, że powinnaś odpocząć.

– No dobrze, ale gdybyś mnie obudził, to nie przespałabym całego dnia.

Mężczyzna zaczął się zastanawiać, jak ma rozumieć te słowa. Czy był to wyrzut, czy stwierdzenie faktu?

Autor: Adam

Kolorowe fajerwerki – 35

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim wrażenie, a nawet poczucie, że można wszystko zacząć od nowa. Takie poczucie musi być bardzo ważne dla ludzi w każdym zakątku świata, o czym świadczyć mogą powszechne wybuchy radości i entuzjazmu, następujące wraz z wybiciem północy, której to towarzyszą kolorowe fajerwerki i strzelanie korków od szampana.

Autor: Ewa Majewska

Była malutka – 9

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć tak naprawdę węszyła, skąd leci ten wspaniały dla niej zapach. Doszła. W czymś na stole leżało gotowane mięsko. Była malutkim szczeniaczkiem, ale sporych rozmiarów, więc wspięła się na tylnych łapach na stół i porwała znakomity kąsek. Smakował wspaniale. Warto nawet było być skarconą.

Autor: Felek

Mała śnieżynka – 44

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wiatr też tańczył. Tańczył, bo lubił to robić…

Jesienią zaprasza do tańca opadające liście, a zimą małe śnieżynki.

Czasem tańczy z przytupem i ludziom wydaje się, że jest to zawieja, potężna śnieżna zawieja…

A czasem porusza się delikatnie – tak jak teraz – jakby każdą śnieżynkę zachęcał do tańca. I wtedy śnieżynka unosi się w powietrze, opada lekko wirując i dzięki wiatrowi tańczy z wielką gracją. A wiatr, jak dyrygent, kieruje całym tłumem śnieżynek i, jak wytrawny tancerz, jednocześnie tańczy z każdą z nich.

Mała śnieżynka poczuła się zaszczycona i wyróżniona przez wiatr. I zupełnie nie przeszkadzało jej, że inne śnieżynki czuły i myślały tak samo.

Autor: Ewa Damentka