Była malutka – 23

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć było jeszcze wcześnie. „Jestem mała czy duża? OK, dzisiaj jest piękna pogoda, czyli jestem mała. Skoro są wakacje, to będę oglądała dzisiaj bajki, a później pojadę rowerem do sklepu po bułki i mleko.”

Dziewczynka krótko oglądała telewizję, bo korciła ją jazda na rowerze i świeże powietrze.

Ucieszyła się, gdy dojechała rowerem do sklepu, bo przez szybę zobaczyła ekspedientkę – starszą panią, którą bardzo lubiła.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 46

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

W parku mała dziewczynka wyprowadzała na spacer swojego pieska, który starał się łapać spadające śnieżynki. Gonił za nimi, zostawiając na świeżym śniegu ślady swoich łapek.

Obok gromadka dzieci wspólnie lepiła dużego bałwana, a trochę dalej dwóch chłopców obrzucało się śnieżkami. Dorośli patrzyli na nich z sympatią, mimo że co chwila obrywali rzuconą przez nich niecelnie śnieżką.

A śnieżynki dalej opadały i wirowały unoszone przez lekki wiatr.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 22

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć znała to miejsce na pamięć. Nie wiedziała jednak, kim jest i dlaczego tkwi w tym miejscu od tak dawna. Czasem pojawiały się jakieś drobne przebłyski czegoś, co stało się kiedyś. Ale szybko znikały. Przyszła myśl, żeby zostawić to miejsce i zobaczyć, co jest poza nim. Myśl ta przestraszyła malutką. Uruchomiła jednak jakiś dziwny proces, który ją zmusił do zaspokojenia ciekawości.

Pomalutku opuściła wygodne siedzenie. Kiedy znalazła się daleko poza nim, zobaczyła, że jest ogromna i może pójść dokąd zechce.

Autor: Wędrowny Grajek

Kolorowe fajerwerki – 41

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim dużo niespodzianek i dużo nowych, jeszcze nie zapisanych minut, godzin, dni, tygodni i miesięcy. Każde z nich zwarte i gotowe czeka na swoją kolej. Ciekawa jestem, jak zamierzasz je zapisać…

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 21

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć w pobliżu nie było nikogo.

Był letni poranek. „Nudzi mi się, a dookoła nie ma nikogo” – pomyślało niemowlę – „chyba trzeba zacząć płakać”.

Ta operacja poskutkowała. Od razu pojawiła się zaspana i ziewająca mama.

Jak zwykle rano, było ciepłe mleko. Dziewczynka bardzo lubiła mleczko i widok mamy kojarzył się jej z posiłkiem.

Dziecko z zaciekawieniem obserwowało nowe i pojawiające się w pokoju osoby – „O! Wszyscy są inni i różnią się między sobą. Gdy już nauczę się mówić, powiem o tym mamie”.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 45

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Mróz, malujący mroźne kwiaty na szybach, skończył już swoją dzisiejszą pracę i teraz, razem z dziećmi, chuchającymi w zamrożone szyby, przyglądał się, jak tańczą na wietrze małe śnieżynki.

Autor: Braciszek

Była malutka – 20

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć gotowa była do bardzo szybkiego działania. Potrafiła skakać na duże odległości – wielokrotnie większe niż długość jej ciała. Nie lubiła skakać, ale zawsze była gotowa. Lubiła spokój i gęstą psią sierść. Jednak coraz częściej właściciele psów sięgali po preparaty, które miały ją zniszczyć. Więc, kiedy tylko poczuła specyficzny, dobrze znany zapach, to natychmiast zeskakiwała ze swojego aktualnego psa i przyczajała się, gotowa skoczyć na następnego, który zjawił się w pobliżu. Nie wszyscy kuzyni wykazywali się równie dobrym refleksem. Myślała z ponurą satysfakcją, że być może jest najdłużej żyjącą pchłą na świecie.

A zamierzała żyć jeszcze długo, jak najdłużej.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 19

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć pokój był ciemny.

Na niebie były gwiazdy. Księżyc świecił przez okno. Ona czuła okalającą ją miłość. Nagle, zupełnie nieoczekiwanie zakradł się kot. Ułożył się koło niej. Jest bezpieczna. „Jestem happy” – pomyślała.

Autor: Paulina

Morskie fale – 45

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżał kiep.

Kiep, jak to kiep, zmięty, niedopalony, wilgotny i oblepiony piaskiem. Co jakiś czas kiepa obmywały fale. Wtedy piana się przy nim gromadząca, wyglądała jak interwencja strażaków.

Kiep wyglądał na osamotnionego. W zasięgu wzroku nie widać było innych niedopałków, a nawet żadnego innego przyciągającego uwagę obiektu.

Zbliżało się południe. Odpływ spowodował, że fale coraz rzadziej sięgały kiepa. Nadszedł moment, gdy kiep już wcale nie czuł obecności fal, a słońce zaczęło go palić.

Autor: Allbeertt