Była malutka – 28

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wszystko wydawało się takie duże. Wiedziała, że w rzeczywistości tak nie jest.

Wiedziała, że to szkło powiększające sprawia, że wszystko jest dużo większe.

Nic nie jest takie „duże”, jak się wydaje. Wszystko zależy od tego, przez jakie szkło patrzysz.

Autor: Patisonek

Kolorowe fajerwerki – 44

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim dobiegające ze sceny koncertowej dźwięki muzyki i śpiew.

Osoby, które dopiero co przyszły na noworoczny koncert, wyglądały na zziębnięte, a osoby tańczące w rytm muzyki sprawiały bardzo dobre wrażenie.

Atmosfera była luźna, a muzyka odpowiednia dla starszych i dla młodszych. Ze sceny dobiegały popularne melodie i tłum śpiewał wraz z zespołem. Przy bardzo znanych przebojach solista tylko zaczynał wers piosenki, a publiczność go kończyła.

Ów koncert był podobny do innych, ale tak dobrze zaplanowany i lekki, że publiczność, mimo chłodnej aury, chciała zostać jeszcze długo po zakończeniu koncertu.

Autor: Adam

Była malutka – 27

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nie była zainteresowana otoczeniem. Robiła to z przyzwyczajenia, żeby rodzice myśleli, że interesuje się zabawkami, jakimi ją otoczyli. Wszędzie były zabawki – duże, małe, pluszowe, plastikowe, szmaciane i z gąbki, kolorowe, piszczące, ćwierkające i ciche…

Wystarczyło tylko sięgnąć rączką i natychmiast trafiała na zabawkę lub kilka. Nudziły ją i nużyły. Od ich nadmiaru aż bolały oczy. Marzyła o tym, by znowu wzięli ją do siebie dziadkowie. Zabawek mieli bardzo mało, więc zdążyła je wszystkie poznać i polubiła niektóre z nich.

Hałasu też było dużo mniej. Nie rozpraszały jej klaksony i piski hamulców za oknem. Nie słyszała kilku audycji telewizyjnych jednocześnie. Dziadkowie mieli tylko jeden telewizor, który włączali bardzo rzadko. Za to mieli kota, psa i śpiew ptaków za oknem.

Bardzo, bardzo chciałaby znowu u nich pomieszkać…

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 32

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który nigdy nie przychodził do tego domu, chociaż drzwi i podjazd do domu były zaproszeniem dla niego.

Właściciele zawsze byli przygotowani, ale ich serca były zamknięte. Pomimo otwartych drzwi, nikt zdrowy na rozsądku nie wszedłby do tego domu…

Otwórz serce, a drzwi twego domu chociaż „zamknięte”, zawsze będą otwarte dla ludzi w potrzebie.

Autor Patisonek

Była malutka – 26

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć doskonale wiedziała, co zobaczy – znajome ściany, komodę z książkami oraz akwarium i… męża, który, lekko pochrapując, spał obok niej. Z przedpokoju dobiegało sapanie psa. Widocznie ukochanej suni, też się coś śniło.

Drobna kobietka przeciągnęła się i pomyślała, że na szczęście wszystko jest w porządku i pod kontrolą. Rano zacznie się normalny dzień, a ona, jak zwykle, będzie zarządzała rodzinnym rytmem i domownikami – czyli mężem i sunią. „Dobrze, że dzieci się już usamodzielniły” – pomyślała i przypomniała sobie, że jutro przychodzą na obiad. Zaczęła się zastanawiać, co dla ich przygotuje i… zasnęła…

Wtedy przebudził się na chwilę jej mąż. Popatrzył z czułością na jej drobną twarzyczkę i pomyślał – „Kochanie, dziękuję Ci, że jesteś ze mną” – i… znowu zasnął.

Ranek był podobny do poprzednich poranków. Kobieta, szykując śniadanie dla męża, układała w myślach plan zajęć, zadowolona, że będzie to kolejny, udany dzień…

dla Eli napisała Kokoryczka

Kolorowe fajerwerki – 43

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim oczekiwanie na potomka. Do jego narodzin było już bardzo blisko, więc ten wieczór cała rodzina spędzała w domu.

Przyszli rodzice rozmawiali o wyborze imienia dla dziecka i wszelkich rzeczach związanych z pobytem nowego człowieka w domu.

W rozmowie nie przeszkadzał im hałas za oknem i karnawałowa muzyka z telewizji. Rodzice byli do tego stopnia zajęci rozmową, że zakończyli ją dopiero o drugiej nad ranem, mając cały czas przekonanie, że czekają na północ, czyli przyjście Nowego Roku.

Autor: Adam

Była malutka – 25

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć było już południe.

„Dobrze byłoby wstać” – pomyślała – „To, że mam dziś dzień wolny od pracy, nie oznacza, że nie należy nic robić. Trzeba wstać. Po śniadaniu pomyślę, jak spożytkować ten dzień”.

Ale pomysły nie przychodziły. „Może jestem przepracowana?” Wewnętrzny głos zaproponował, by po prostu wyjść z domu i długo spacerować.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 47

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Śnieżynka rozglądała się uważnie, chłonąc i zapamiętując zimowy pejzaż.

Pierwszy raz oglądała Ziemię zimą. Wcześniej parokrotnie opadała jako drobniutki pył, współtworząc mgliste, rozmazane krajobrazy. Wiele razy opadała jako kropelka deszczu i widziała świat w połyskliwych barwach, soczystą zieleń lasów i łąk oraz lśniące domy, miejskie ulice i place.

Teraz, wolniutko opadając, ciekawie przyglądała się śnieżnej pierzynie okrywającej drzewa, łąki, wioski i miasta. Wiatr co chwilę zakręcał nią i unosił w górę, spowalniając jej podróż, by jak najdłużej mogła cieszyć się widokiem zimowego krajobrazu.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 24

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć mówiono jej by tego nie robiła. Wszyscy byli skupieni i wyciszeni. Ona i tak już zwracała uwagę swoją wielkością. Jak zacznie się poruszać, rozglądać, robić miny, to każdy zwróci na nią uwagę – tak jej mówiono w trosce o nią.

Malutka nie wiedziała, jak się tu znalazła, ani kim byli ludzie, wśród których przebywała. W większości byli to dorośli – mieli brody i wąsy. Ona była tylko dzieckiem, nawet nie wiedziała, ile ma lat. Jednak ci dorośli sięgali jej do kolan. Co ona tu robi? Gdzie są jej rodzice? Gdzie jest jej dom?

Dorośli tymczasem z troską zastanawiali się, co zrobić z kosmicznym dzieckiem. Zdaje się, że według kryteriów jej ludu, była bardzo malutka. Chyba nie zrozumiała, że statek się rozbił, a jego załoga zginęła. Ich szczątki spadły na Ziemię. Przeżyła tylko ona. Jak zawiadomić jej krajan, że ona żyje i potrzebuje ich pomocy? Co zrobić z nią, jeśli dalej będzie rosła w tak zastraszającym tempie? Przynajmniej jest pojętna i chyba rozumie, co się do niej mówi. Ale co z nią zrobić? I jak uchronić ją przed występami w cyrku, służbami bezpieczeństwa i szaleńcem, który chce dokonać sekcji jej zwłok, by poznać budowę jej ciała?

O tym wszystkim rozmawiali zatroskani opiekunowie. Całe miasteczko zebrało się, by ustalić, co robić z tym niezwykłym dzieckiem i jak ją chronić. Nie byli świadomi tego, że są obserwowani i podsłuchiwani przez kosmitów, którzy chcieli podbić Ziemię. Wysłali pierwszy statek z kolonistami – ten, który się rozbił. Teraz, słuchając, jak mieszkańcy miasteczka rozmawiają o ich dziecku i obserwując, jak się o nie troszczą, uznali, że nie będą podbijać Ziemi. Znajdą sposób, by przetransportować małą na statek-matkę i polecą – dalej w kosmos. Na ziemskiej orbicie zostawią obserwatorów. Może kiedyś nawiążą współpracę z Ziemianami. Może…, kiedyś…

Autor: Ewa Damentka

Kolorowe fajerwerki – 42

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim wcale nie takie znów nowe problemy do rozwiązania, sprawy do załatwienia, zobowiązania do dokończenia. Zupełnie nowe problemy i nowe sprawy zjawią się w naszym życiu w dowolnym dniu każdego roku – jeśli tylko w nas przebudzi się nasze własne „NOWE”.

Autor: Ewa Majewska